sprawa się komplikuje

Durczok w opałach. W aucie broń i 20-latka. Jednak trafi za kratki?

31.07.2019  16:18
Durczok w opałach. W aucie broń i 20-latka. Jednak trafi za kratki?
Durczok w opałach. W aucie broń i 20-latka. Jednak trafi za kratki? Fot: Instagram/Kamil Durczok

Kamil Durczok spowodował wypadek, przejechał setki kilometrów kompletnie pijany, a teraz cieszy się wolnością. W sprawie pojawiają się nowe informacje, a prokuratura nie odpuszcza. Będą walczyć o wsadzenie go za kratki.

Piątek po południu - autostradą mknie BMW i mknąć przestaje. Kierowca - Kamil Durczok - powoduje kolizję. W organizmie ma ponad 2,5 promila!

Dziennikarz na pełnym rauszu przejechać miał pół Polski. W aucie wiózł psa i kogoś jeszcze... Kogo? Choć prokuratura początkowo zaprzeczała, teraz przyznała się do nowych ustaleń. Z Durczokiem jechała 20-letnia kobieta.

Durczok miał pistolet?

Twarz kiedyś TVP, później TVN, ostatecznie Polsatu, próbował tłumaczyć, że nie on siedział za kółkiem. Teraz okazuje się, że kontrowersji było więcej. Podobno gwiazdor w czasie zatrzymania miał przy sobie broń.

Sprawę ujawnił portal wPolityce. TVP Info próbowała potwierdzić tę informację w prokuraturze.

Na pewno nie ujawniono nielegalnej broni palnej. Jeśli była to broń zarejestrowana, na którą Kamil Durczok miał pozwolenie i znajdowała się zabezpieczona w pojeździe w kasie pancernej, mogła nie znaleźć się w przekazanym prokuraturze raporcie - twierdzi Witold Błaszczyk z prokuratury w Piotrkowie Trybunalskim.

Jeśli więc pistolet w aucie był, to legalnie - Durczok ma na broń pozwolenie.

Prokuratura chce go wsadzić

Przesłuchanie Kamila Durczoka było możliwe dopiero dwa dni po wypadku - biedaczek długo trzeźwiał, wcześniej się więc nie dało. Gdy w końcu był już w stanie niewskazującym, złożył wyjaśnienia i  usłyszał zarzuty. Sąd w poniedziałek stwierdził jednak, że prokuratura trochę z oskarżeniami przesadza i puścił dziennikarza (póki co) wolno.

Dziennikarz nie jest oczywiście całkowicie wolny i bezkarny. Musiał zapłacić 15 tysięcy złotych, nie może wyjeżdżać z kraju i ma nadzór policyjny.  Śledczy jednak ani myślą odpuścić. Twierdzą, że w sprawie coś coraz mocniej "śmierdzi" i areszt Durczokowi się po prostu należy. Jak to uzasadniają? Powiedzieć niestety nie chcą.

My nie polemizujemy z sądem za pośrednictwem mediów - powiedzieli dziennikarzom Polsat News.

Przeczytaj więcej
Komentarze