Stefan W. uniknie kary?

Morderca Adamowicza stanie przed sądem? Sprawa może być umorzona

05.06.2019  13:47
Koniec obserwacji Stefana W.
Koniec obserwacji Stefana W. Fot: Facebook/Stefan W.

Biegli sądowi podjęli decyzję o zakończeniu obserwacji psychiatrycznej Stefana W. Mężczyzna w styczniu, na scenie WOŚP, zamordował prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

13 stycznia, w czasie wielkiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku, na scenę wtargnął 28-letni mężczyzna z nożem. Stefan W. kilkukrotnie ugodził ostrzem prezydenta miasta. Paweł Adamowicz zmarł następnego dnia w wyniku poniesionych obrażeń.

Sprawca ataku został aresztowany, jednak - mimo upływu pół roku - dalej nie postawiono mu żadnych zarzutów. Istniało bowiem podejrzenie, że mężczyzna w chwili popełnienia przestępstwa mógł być niepoczytalny.

Koniec obserwacji Stefana W.

Stefan W. trafił do szpitala psychiatrycznego, gdzie biegli sądowi zaczęli jego szczegółową obserwację. Tę jednak właśnie przerwali, uznając, że dalsze badanie nie ma sensu.

Zabójca Adamowicza w szpitalu w Krakowie spedził 4 miesiące. Teraz wróci do Gdańska, a biegli sądowi podejmą decyzję, czy może stanąć przed sądem.

W tej chwili będziemy czekać na opracowanie przez nich materiału badawczego i sporządzenie opinii. Ta opinia ma udzielić odpowiedzi na pytanie, czy podejrzany w chwili popełnienia czynu, był poczytalny, niepoczytalny, a być może miał poczytalność ograniczoną

- informuje prokurator Grażyna Wawryniuk.

Jeżeli okaże się, że w chwili ataku na Adamowicza Stefan W. działał świadomie, za morderstwo grozić mu może nawet dożywocie.

Natomiast jeżeli jego poczytalność byłaby zakwestionowana, biegli stwierdzą, że nie miał możliwości ani rozpoznania, ani pokierowania swoim postępowaniem, to wówczas postępowanie może zakończyć się tylko w jeden sposób: umorzeniem - mówi Wawryniuk.

Przeczytaj więcej
Komentarze