Przekonujące?

Ksiądz "przeprasza" za palenie książek. Zrobiłem źle, ale...

Emilia Waszczuk
03.04.2019  13:28
Ksiądz przeprasza za palenie książek
Ksiądz przeprasza za palenie książek Fot: East News

Ksiądz Rafał Jarosiewicz spalił na stosie książki, dostał za to mandat, pisały o nim media na całym świecie, a teraz w końcu przeprasza. Twierdzi, że forma była zła, a on nie raz ratował książki przed zniszczeniem.

Ognisko rozpalone z książek, figurek i parasolki z Hello Kitty to temat, którym w ostatnich dniach żyły media nie tylko polskie, ale i zagraniczne. Ludzi na całym świecie oburzyło zachowanie księdza z Gdańska, który chcąc pozbyć się demonów, spalił ich "nośniki" na stosie.

Początkowo on i fundacja, która opublikowała zdjęcia z tego zdarzenia, tłumaczyli książkopalenie cytatami ze Starego Testamentu. Sprawa trafiła do prokuratury, a wiceprezydent Gdańska wysłał do duchownego straż miejską, która księdzu wlepiła mandat.

Ksiądz przeprasza za palenie książek

Teraz w końcu ksiądz Jarosiewicz postanowił przeprosić. Jeśli jednak liczycie na to, że w pełni zrozumiał, co i dlaczego zrobił źle, przykro nam, nic z tego.

Duchowny spalenie książek uznał za... niefortunne. Niefortunna była także publikacja zdjęć - widocznie ogniskiem nie trzeba było się chwalić. Ksiądz zapewnił, że przeprasza każdego, kto pomyślał, że jego działanie było prześmiewcze bądź stanowiło zamach na kulturę.

Fakt spalenia książek i innych przedmiotów był niefortunny. Nie miał on jednak charakteru prześmiewczego wobec jakiejkolwiek grupy społecznej czy religii, nie był też wymierzony w książki jako takie czy kulturę. Jeśli ktokolwiek moje działanie odebrał w ten sposób, chciałbym w tym miejscu go bardzo serdecznie przeprosić - napisał ksiądz Jarosiewicz w komunikacie - Niefortunna była także publikacja fotografii ukazujących zniszczenie książek i innych przedmiotów dobrowolnie przyniesionych przez uczestników rekolekcji, zwłaszcza że nie zawierała żadnych wyjaśnień - dodał. 

Aby nieco złagodzić negatywne nastroje, ksiądz dodał też kilka słów na temat swej działalności - tej związanej z książkami, którą z pewnością powinno się podziwiać.

Fundacja przez ostatnie pięć lat rozdała za darmo prawie ćwierć miliona książek, w tym też książki, które uratowaliśmy przed zniszczeniem w sytuacji likwidacji magazynów przez wydawnictwa. - napisał.

Zdaje się jednak, że tłumaczenia księdza nie przekonały internautów, bo pod komunikatem na Facebooku pojawiły się ostre, krytyczne komentarze.
"Materiał możecie usunąć. Emocji raczej nie dacie rady" - piszą komentujący.
A Was ksiądz przekonał swoimi przeprosinami?

Przeczytaj więcej
Komentarze