stracił wiarę?

Szydło przeżywa kryzys? "To oznacza jedno: odchodzi"

30.08.2019  11:20
Szydło przeżywa kryzys? "To oznacza jedno: odchodzi"
Szydło przeżywa kryzys? "To oznacza jedno: odchodzi" Fot: LUKASZ GAGULSKI/East News

Syn Beaty Szydło - Tymoteusz, wziął bezterminowy urlop i nie pojawił się w nowej parafii. Młody, świeżo wyświęcony ksiądz, już utracił wiarę?

Tymoteusz Szydło - starszy z synów byłej premier, a dziś europosłanki z ramienia PiS, Beaty Szydło, dostał ostatnio od losu wielką szansę. Choć święcenia kapłańskie przyjął zaledwie dwa lata temu, już jako kapłan otrzymał specyficzny "awans", wielkie wyróżnienie.

Świeżo upieczony ksiądz został przydzielony do drugiej w swoim życiu parafii w Oświęcimiu. Tam dostał specjalne zadanie - miał odprawiać msze w Starożytnym Rycie Rzymskim.

Wyjątkowa sprawa

Nowe stanowisko, w nowej parafii, ksiądz Tymoteusz miał objąć 24 sierpnia. Niestety, w parafii się - ku zaskoczeniu wiernych - nie pojawił. Po kilku dniach na jaw wyszło, że prawdopodobnie przeżywa kryzys wiary.

Nie ma co się oszukiwać. Na pewno jest to kryzys - skomentował w rozmowie z WP.pl ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski. - Urlop bezterminowy dla mnie oznacza jedno: że odchodzi. Ale czy rzeczywiście tak jest, nie wiemy - dodał.

Ksiądz Tymoteusz kapłanem jest tylko dwa lata, więc jeśli faktycznie przeżywa kryzys wiary, cała sytuacja jest wyjątkowa - niezwykle szybko poszło mu zwątpienie w powołanie.

Wyjątkowy jest też fakt, że dostał bezterminowy urlop bez tłumaczenia, co się wydarzyło. Bo po pierwsze - na podobne przywileje liczyć mogą jedynie doświadczeni księża, po drugie, procedura brania takiego "wolnego" trwa miesiącami, nawet rok.

Ksiądz oczywiście, po wielu latach pracy, może wziąć tzw. rok sabatyczny, gdy np. czuje się zmęczony, jest chory, czy po prostu chce odpocząć - komentuje Isakowicz-Zaleski. - Natomiast stwierdzenie "bezterminowy” pokazuje, że to nie jest normalny urlop.

Jak informuje duchowny, w ciągu ostatnich lat zwiększa się liczba młodych księży, którzy chcą porzucić kapłaństwo zaraz po przyjęciu święceń.

Wielu księży nie daje sobie rady. Przechodzą cukierkową formację w seminariach, zderzają się z rzeczywistością i odchodzą - mówi.

Pomodlę się dziś wieczorem za ks. Tymoteusza i jego szlachetnych Rodziców. Zachęcam też innych do modlitwy za wszystkich kapłanów, którzy przeżywają trudne chwile. Mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy

- napisał komentujący sprawę duchowny na Facebooku.

Przeczytaj więcej
Komentarze