Kuria się tłumaczy

Ksiądz zwymiotował na ołtarz? Mszę odprawiał po paru głębszych

07.05.2019  19:32
Ksiądz odprawiał mszę pijany
Ksiądz odprawiał mszę pijany Fot: Shutterstock

Radiozet.pl donosi o księżach, którzy w kościele w Woli Gułowskiej do pracy przyszli pijani. Jeden z nich miał w czasie mszy świętej zwymiotować na ołtarz.Kuria tłumaczy się z zajścia, a parafia przeprasza wiernych.

Księża nie są święci, czasem wręcz grzeszą dość mocno. Teraz radiozet.pl donosi o kilku duchownych, którzy dość mocno pobłądzili 3 maja i zamiast jak pasterze, prowadzić stado wiernych owieczek do Boga, oddali się alkoholowym uciechom.

Księża w Woli Gułowskiej dnia 3 maja, po świętowaniu Dnia Strażaka, odprawiali mszę świętą o godzinę 16 pijani. Jeden z księży w trakcie picia z kielicha zwymiotował na ołtarz - napisał do redakcji radiozet.pl czytelnik.

Dziennikarze postanowili sprawdzić te doniesienia i zwrócili się do Kurii siedleckiej o wyjaśnienia.

Pijani tak, ale bez wymiotów

Na zapytania dziennikarzy odpowiedział rzecznik prasowy Kurii Diecezjalnej ksiądz Jacek Świątek. Początkowo twierdził, że o niczym nie wie, a później, że do niczego złego w Woli Gułowskiej nie doszło, bo nikt nikomu o tym nie mówił.

Ostatecznie przyznał jednak, że faktycznie, na mszy świętej 3 maja doszło do pewnych nieprawidłowości.

Jeżeli chodzi o święto 3 maja to rzeczywiście ojcowie, którzy odprawiali mszę wieczorną – bo był zarazem i Dzień Strażaka – z tego co mi powiedziano, przynajmniej jeden z nich musiał czegoś spróbować na tym Dniu Strażaka. Chodzi o alkohol - powiedział.

Ksiądz zapewnił, że duchowni z Woli nie byli w stanie "całkowitej nietrzeźwości", a jedynie spróbowali czegoś mocniejszego. Poinformował też, że o zwracaniu treści żołądkowej na ołtarz nie ma mowy.

Nie był to stan nietrzeźwości w postaci np. bełkotu. Rzeczywiście spróbowali alkoholu na tejże imprezie strażackiej, co zostało wyczute przez wiernych i na tej podstawie prawdopodobnie zostały skierowane różnego rodzaju zarzuty przeciwko nim - poinformował. - Natomiast, na pewno nie było zwymiotowania na ołtarz – przeor zapewniał mnie w 100 procentach. Z tego, co nawet wie od osób, które były na tej popołudniowej mszy świętej – nie było sytuacji, że ksiądz zwymiotował. Taka sytuacja nie miała miejsca, tego nie możemy potwierdzić. Przeor zresztą sam mówił: to jest niemożliwe - dodał.

Parafia przeprasza. Księża "pokutują za grzechy"

Sprawę skomentował proboszcz parafii, który choć 3 maja w Woli nieobecny, zapewniał, że żaden z jego podwładnych nie spił się na umór i w kościele nie wymiotował.

Tymczasem okazuje się, że nawet jeśli nie było aż tak źle, coś się jednak zadziało, bo już w sobotę 4 maja w parafii odprawiono nabożeństwo ekspiacyjne za grzech, a w niedzielę jeden z księży przepraszał publicznie wiernych.

Przeczytaj więcej
Komentarze