Wysyłali kury pocztą, umierały w męczarniach. Poczta wiedziała o "gdakających paczkach"?

Wojciech Kozicki
10.01.2019  10:14
Ekostraż informuje, że ktoś wysyłał zywe zwierzęta poczta. Setki kur przesłano w kartonach, wiele umarło. Sortownia Poczty Polskiej wiedziała o zywych kurach?
Ekostraż informuje, że ktoś wysyłał zywe zwierzęta poczta. Setki kur przesłano w kartonach, wiele umarło. Sortownia Poczty Polskiej wiedziała o zywych kurach? Fot: Facecebook.com/EKOSTRAŻ

Makabryczne odkrycie. Kury były przesyłane pocztą w paczkach i umierały bez powietrza. Pracownicy sortowni mieli wiedzieć, że w kartonach były żywe zwierzęta, ale nie reagowali.

Jak podaje "Radio Wrocław", ktoś wysyłał kilkaset kur pocztą. Były zamknięte w kartonach bez otworów i owinięte stretchem. 30 ptaków zmarło bez dostępu powietrza. Paczki „gdakające” pojechały dalej. O sprawie poinformowała na Facebooku Ekostraż we Wrocławiu. Przesyłka była nadana z Głuchołaz do Zielonej Góry.

ZOBACZ TEŻ: Rosjanie i nowa technologia. Naukowcy topili psa na pokaz [WIDEO]

9 stycznia 2018 roku osoba zajmująca się utylizacją zwłok zwierzęcych dostała wezwanie do placówki Poczty Polskiej we Wrocławiu przy ul. Awicenny 11. Wolontariusz Ekostraży odkrył wówczas, że paczki z jeszcze żywymi ptakami wysyłano dalej. Ekostraż na Facebooku krytykuje Pocztę Polską, że pomimo wiedzy o martwych kurach, kontynuowano proceder.

Poczta Polska jak to możliwe? Jak możliwe, że po tak makabrycznym odkryciu Wasz oddział we Wrocławiu pozwolił na dalsze cierpienie i prawdopodobnie śmierć kolejnych zwierząt, kierując transport wciąż żywych zwierząt w dalszą podróż (po otwarciu pudełek, które już nie gdaczą = 30 kurzych ciał kazaliście zabrać do utylizacji)? Podobno „nie macie procedury” na wypadek gdy ktoś nadaje nieoznaczony żywy inwentarz, który częściowo umiera. W ogóle nie macie procedur gdy ktoś nadaje żywe zwierze jako zwykła rzecz? - pisze Ekostraż na swoim Facebooku.

Ciała ptaków zabezpieczono, a sprawą zajmie się policja. Zdaniem Ekostraży winę ponosi nie tylko nadawca paczek, ale także osoby, które wiedząc o ich zawartości, przesyłali je dalej.

Niektórzy internauci podejrzewają, że ktoś prawdopodobnie wysyłał już martwe kury i chce zrobić aferę, być może chcąc uzyskać z tego korzyść materialną lub zdyskredytować kurze fermy. Zwracają uwagę, że pudełka, w których podróżowały ptaki, są za czyste i nie ma w nich odchodów.

ZOBACZ TEŻ: Najpierw odstrzał dzików, a teraz żubry i bobry. wydano pozwolenia na zabijanie

Przeczytaj więcej
Komentarze