Tragiczny błąd?

Lekarka odesłała 2-latkę do domu. Dziecko zmarło

06.09.2019  13:22
Lekarka odesłała 2-latkę do domu. Dziecko zmarło
Lekarka odesłała 2-latkę do domu. Dziecko zmarło Fot: Piotr Hukalo/East News

Prokuratura zajęła się sprawą śmierci 2-latki, która została odesłana do domu przez lekarkę. Dyrekcja szpitala w Brodnicy odpiera zarzuty. 

2-letnia dziewczynka bardzo źle się czuła, więc rodzice zdecydowali, że koniecznie musi ją zobaczyć lekarz. Wiktoria trafiła do pani doktor, która po wysłuchaniu wywiadu na temat samopoczucia dziecka i zajrzenia jej do gardła - odesłała dziewczynkę i jej rodziców do domu z podejrzeniem grypy żołądkowej. 

Lekarka odesłała ją do domu, rano już nie żyła

Następnego dnia o poranku, objawy dziecka nasiliły się, a do tego Wiktoria zrobiła się sina i zimna. Dziecko zostało przewiezione do szpitala, gdzie zmarło. Okazało się, że przyczyną jej złego samopoczucia była sepsa, a nie grypa żołądkowa. 

Rodzice twierdzą dodatkowo, że na przybycie karetki czekali 40 minut. 

Sprawą zajęła się prokuratura, która bada ją pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci i ewentualnego błędu w sztuce lekarskiej. Wszystkiemu zaprzecza szpital w Brodnicy, który opublikował nawet specjalne oświadczenie, które wygłosił jego dyrektor.

Niestety pomimo pomocy udzielanej w szpitalu, przez lekarza pediatrę i wezwanego dodatkowego lekarza pediatrę oraz zespół reanimacyjny, w skład którego wchodzi lekarz anestezjolog i pielęgniarki anestezjologiczne, ratownicy karetki oraz ratownicy SOR, stan pacjenta stale pogarszał się i nastąpił zgon. Przyczyny zgonu będą wyjaśniane w postępowaniu prokuratorskim jakie zostało wszczęte na wniosek Szpitala - tłumaczy m.in. w oświadczeniu dyrektor ZOZ w Brodnicy

Niezmiennie współczujemy rodzicom tej ogromne, niewyobrażalnej straty.

Przeczytaj więcej
Komentarze