Tragedia

Lekarz myślał, że pacjent jest pijany. 19-latek umierał w mękach

31.05.2019  14:03
Lekarz myślał, że pacjent jest pijany. 19-latek umierał w mękach
Lekarz myślał, że pacjent jest pijany. 19-latek umierał w mękach Fot: Wikipedia

19-latek uderzył się w głowę. Zamiast otrzymać pomoc, został uznany za pijanego przez lekarkę i ratowników medycznych. Z uwagi na ich błąd, chłopaka spotkało najgorsze.

W nocy z 20 na 21 czerwca 2017 roku 19-latek przebywał ze znajomymi w rejonie Wzgórza Tumskiego w Płocku. Między jego grupą a innymi młodymi ludźmi doszło do bójki. W wyniku szarpaniny młody mężczyzna przewrócił się i uderzył w głowę, a potem stracił przytomność.

Na miejsce wezwano policję. Ta spisała nastolatków i wezwała karetkę, którą ostatecznie odwołała, stwierdzając, że 19-latkowi nic nie jest poza nadmiernym stanem upojenia alkoholowego. Jednak znajomi chłopaka uważali inaczej i wezwali karetkę jeszcze raz. 

Myśleli, ze był pijany. Tymczasem 19-latek umierał 

Kiedy przyjechali ratownicy medyczni, określili stan pokrzywdzonego jako bardzo dobry i uznali, że po prostu powinien on wytrzeźwieć. Policja zdecydowała o osadzeniu go w areszcie. Aby do tego doszło, potrzebne było jeszcze orzeczenie lekarskie. Wystawiła je ok. 2 w nocy dyżurująca pani doktor. Tym samym wydała na chłopaka wyrok.

Po przewiezieniu na komendę stan 19-latka wciąż się pogarszał. O 5 rano, nieprzytomny, ponownie trafił do szpitala. Dopiero wtedy stwierdzono rozległe obrażenia głowy, bezpośrednio zagrażające życiu. Wygląda na to, że znajomi mieli rację, niepokojąc się o jego stan. Dzień później w wyniku odniesionych obrażeń chłopak zmarł. Nastąpiło to w wyniku złamania kości czaszki i obrzęku mózgu. Możemy sobie tylko wyobrażać, jaki odczuwał ból, kiedy nie otrzymywał pomocy.

Dodatkowo, jak się okazuje, wystarczyło zbadać krew młodego człowieka, by dowiedzieć się... że nie był on w ogóle pod wpływem alkoholu. Nie brał też żadnych innych środków odurzających. 

Po zebraniu bardzo obszernego materiału dowodowego w śledztwie zasięgnięto opinii biegłych z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zebrane na obecnym etapie dowody dostarczyły podstaw do sformułowania zarzutów narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lekarce oraz kierownikowi zespołu ratownictwa medycznego w Płocku. W najbliższym czasie będą podejmowane dalsze decyzje w sprawie, w tym co do ewentualnej odpowiedzialności innych osób - mówił rzecznik Łódzkiej Prokuratury Krzysztof Kopania. 

Współczujemy szczególnie rodzinie zmarłego.

Przeczytaj więcej
Komentarze