Ataki na ratowników medycznych. Pacjenci demolują sprzęt i karetki

Magdalena Kulej
12.12.2018  13:33
ratownicy łódź karetka
ratownicy łódź karetka Fot: PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Aż dwa ataki na ratowników medycznych w ciągu jednego dnia w Łodzi. Agresywni pacjenci obrażali ratowników i demolowali wnętrze karetki – donosi „Gazeta Wyborcza”.

Do pierwszego ataku doszło 10 grudnia przed godziną 16.00 w centrum Łodzi. Karetka pogotowia została wysłana na skwer przy ul. Narutowicza, gdzie miał leżeć mężczyzna nie dający oznak życia. Po przybyciu na miejsce ratownicy zabrali go do karetki. Nagle 32-letni mężczyzna ocknął się, zaczął szarpać, szczypać i obrażać ratowników, a także kopać w sprzęt medyczny. Pacjent uspokoił się dopiero po podaniu leku. Po wezwaniu policji został przewieziony do Instytutu Medycyny Pracy, bo istniało podejrzenie, że był pod wpływem substancji psychoaktywnych.

Ale jeszcze tego samego dnia, tuż po godzinie 22, ratownikom przydarzyła się równie kuriozalna sytuacja. Wcześniej na policyjny komisariat przyszedł 42-letni mężczyzna, twierdząc, że potrzebuje pomocy pogotowia. W trakcie transportu do szpitala zaczął zachowywać się agresywnie: wyzywał ratowników, jednego z nich uderzył, powodując uraz barku. Potem powyrywał kable z defibrylatora i uszkodził baterie. W tym przypadku również wezwano policję. Jak się okazało, mężczyzna miał 2,3 promila alkoholu we krwi.

Ataki na ratowników w Łodzi. Ruszyło śledztwo

Policja poinformowała prokuraturę o atakach na ratowników. Śledztwo w sprawie trwa. Za naruszenie nietykalności cielesnej mężczyźni mogą trafić do więzienia nawet na 3 lata.

W przypadkach czynnej napaści, co łączy się ze współdziałaniem co najmniej dwóch osób, bądź użyciem niebezpiecznych narzędzi zagrożenie wzrasta nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Natomiast za uszkodzenie mienia grozi kara pozbawienia wolności w wymiarze do lat pięciu – tłumaczy w rozmowie z „GW” Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi. 

ZOBACZ TEŻ: 

Przeczytaj więcej
Komentarze