"Bóg tego nie chciał"

Odprawili mszę za Dawidka. Ksiądz modlił się za jego mordercę

25.07.2019  09:33
Odprawili mszę za Dawidka. Ksiądz modlił się za jego mordercę
Odprawili mszę za Dawidka. Ksiądz modlił się za jego mordercę Fot: Policja/Piotr Molecki/East News

W środę w kościele Przemienienia Pańskiego w Grodzisku Mazowieckim odprawiono mszę za zamordowanego Dawida Żukowskiego. Ksiądz wspomniał też o jego ojcu. Ludzie płakali.

Dawid Żukowski zaginął 11 lipca, a przez 10 kolejnych dni policja nie ustawała w poszukiwaniach chłopca. Niestety, okazało się, że 5-latek nie żyje. Został zamordowany już w dniu zniknięcia, najprawdopodobniej przez własnego ojca, który następnie popełnił samobójstwo.

Równo dwa tygodnie po śmierci chłopca (śledczy szacują, że zginął między godziną 18 a 19), w środę 24 lipca, o godzinie 19.00 zaczęło się nabożeństwo w jego pamięci. Bliscy i znajomi chłopczyka zebrali się w kościele Przemienienia Pańskiego w Grodzisku Mazowieckim - podaje Fakt.pl.

Msza święta została odprawiona z inicjatywy przedszkolanek z placówki, do której uczęszczał Dawid. Na miejsce przybyli między innymi dziadkowie chłopca. Nie dotarła jego pogrążona w żałobie mama.

Ksiądz: Bóg nie chciał tej tragedii

Mszę świętą w intencji Dawidka odprawił ksiądz Piotr Ambroziak. Duchowny wygłosił krótkie kazanie, które tak poruszyło zebranych, że nie byli w stanie powstrzymać łez.

Niejedno serce przenika ból, przenika cierpienie, przenika też bunt na tę całą sytuację, jak mogło dojść do tego, że 5-letnie dziecko straciło swoje życie.chwastu. Bóg i w naszych sercach sieje dobre rzeczy. Jednak również w naszym sercu nieprzyjaciel posiał złe myśli, gniew, agresję, bunt. W pewnym sensie Bóg jest bezradny wobec naszej wolności, naszych wyborów. Musi się nim poddać - powiedział zebranym.

Duchowny apelował, by śmierć Dawidka odebrać jako lekcję, znaleźć w niej sens i nie dopuścić, by podobne tragedie wydarzały się w przyszłości.

Ta tragedia, która się wydarzyła, ten ból, który teraz przeżywamy razem z bliskimi, możemy przeżyć na dwa sposoby. Albo zrobimy chwilowe poruszenie naszych serc albo postaramy się, aby ofiara tego dziecka przyniosła w nas dobre owoce. Musimy zadbać o swoją rolę, aby nie wyrastały tam chwasty. Chodzi o to, aby pielęgnować swoje serce i nie dopuszczać, aby te chwasty mogły tam wzrastać. Myślę, że wtedy ta niewinna śmierć 5-letniego Dawidka nie będzie daremną - mówił.

Modlitwa za mordercę?

Duchowny między słowami wspomniał też o zabójcy chłopca, którym najprawdopodobniej był jego własny ojciec. Zaapelował o modlitwę za jego duszę - aby po śmierci odnalazł miłość Boga.

Módlmy się za tych, którzy zgrzeszyli albo odeszli od Boga, aby w sakramencie pojednania doświadczyli miłości - powiedział.

Przeczytaj więcej
Komentarze