Jaka jest prawda?

Weronika zabiła się po śmierci księdza. Jej tata komentuje plotki o romansie

10.05.2019  15:52
Weronika zabiła się po śmierci księdza. Jej tata komentuje plotki o romansie
Weronika zabiła się po śmierci księdza. Jej tata komentuje plotki o romansie Fot: Shutterstock

17-letnia Weronika z leszczan w woj. podlaskim popełniła samobójstwo po śmierci 67-letniego księdza. Teraz jej tata odpowiada na plotki i oskarżenia pod adresem dziewczyny i duchownego.

Weronika zniknęła z domu, a jej ciało, w lesie, znaleziono dwa dni później. Jak się okazało, nastolatka postanowiła popełnić samobójstwo. Powody? Nagła śmierć 67-letniego księdza.

Przed samobójstwem Weronika miała napisać list, w którym informowała, że nie potrafi żyć bez swojego przyjaciela. Media podawały, że ona i ksiądz byli ze sobą bardzo blisko, dziewczyna miała nawet swój pokój na plebanii, jednak - jak zapewniał jej tata - relacja duchownego i dziewczyny była czystko przyjacielska.

Ojciec komentuje śmierć córki

Gdy sprawa została nagłośniona w mediach, zarówno sąsiedzi i znajomi, jak i całkiem obcy ludzie, zaczęli dociekać, co tak naprawdę działo się na plebanii. Pojawiły się plotki o romansie, a nawet ciąży dziewczyny. Sekcja zwłok wykazała jednak, że dziewczyna nigdy nie spodziewała się dziecka.

Ojciec nastolatki postanowił skomentować sprawę w mediach. W rozmowie z "Dziennikiem Wschodnim" żalił się na nienawiść, jaka spłynęła na jego córkę i całą rodzinę po śmierci nastolatki.

Ksiądz był dla niej drugim ojcem, lepiej ją rozumiał niż ja. A co mogłem jej dać? Obrządek przy zwierzętach i robotę w polu. Weronika chciała czegoś więcej, wyrwać się z Leszczan - mówił tata dziewczynki. - Mam żal do sąsiadów. Nie znali prawdy, a pisali i gadali te głupoty. I teraz, i wcześniej.

Rodzice dziewczyny twierdzą, że do jej samobójstwa przyczyniła się nie tylko śmierć przyjaciela, ale też plotki. Już wcześniej w okolicy sporo mówiło się po rzekomym romansie duchownego z nastolatką, a sprawę tata dziewczyny omawiał z księdzem osobiście.

Ksiądz pomagał publikować jej wiersze, wspierał w pisaniu. Była lektorem w naszym kościele. Miałem jej zabronić chodzić do księdza, bo ktoś coś powiedział? Po tych plotkach pojechałem z nią do proboszcza. Oboje mi tłumaczyli, że nie było złamania ślubów czystości. Myślę, że ksiądz takich rzeczy by nie zrobił. Dlaczego miałem mu nie wierzyć? Komu, jak nie księdzu? - opowiada tata Weroniki.

Przeczytaj więcej
Komentarze