Co oni czynią?!

"Paskowy" z TVP naprawdę wyleci? Nowa fala krytyki

28.05.2019  18:53
"Paskowy" z TVP naprawdę wyleci? Nowa fala krytyki
"Paskowy" z TVP naprawdę wyleci? Nowa fala krytyki Fot: Flickr

Człowiek odpowiedzialny za treść pojawiającą się na paskach informacyjnych w TVP ma się czego obawiać. Tym razem skrytykowała jego pracę Rada Języka Polskiego!

"Paskowy" w TVP to już postać kultowa. Odkąd władzę w Telewizji Publicznej przejął Jacek Kurski - paski informacyjne odznaczają się treścią na tyle jaskrawą, że śmiać się z nich zaczął cały internet. Nie raz i nie dwa zarzucano im, że są nierzetelne i nieobiektywne. Czyżby tym razem osoba, która je tworzy, miała się czego obawiać?

Za "Paskowego" brano się już kilka razy. Media i internet grzmią, że powinien się opamiętać, a zmian jak nie było widać, tak dalej ich nie ma. Tym razem do treści pasków informacyjnych na TVP odniosła się Rada Języka Polskiego, która stwierdziła, że noszą one znamiona "instrumentu politycznego".

Paski informacyjne TVP to "instrument polityczny"?

Autorem raportu na temat owych pasków jest dr hab. Rafał Zimny z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. To właśnie on twierdzi, że paski na TVP są narzędziem propagandy, a nawet przejawem przemocy symbolicznej. W raporcie dr hab. Zimnego uwzględniono aż 306 pasków informacyjnych, które pojawiły się w różnych okresach na antenie TVP. 

Uchwyciliśmy wiele ciekawych tendencji. Wyraźnie rzuca się w oczy, że paski praktycznie nie mówią o działaniach strony rządzącej, a jeśli już, to wyłącznie pozytywnie. Na 306 pasków tylko dwa razy pojawia się nazwa PiS, a 34 razy nazwa Platforma, Platforma Obywatelska, PO czy opozycja. Spośród pięciu ugrupowań parlamentarnych paski dotyczą niemal wyłącznie Platformy. Podobnie jest na poziomie nazwisk. Pojawia się wprawdzie Petru, ale już nie Kukiz czy Kosiniak-Kamysz. Za to często Tusk i Schetyna - tłumaczy w rozmowie z tygodnikiem "Przegląd" dr Zimny.

Według raportu dziennikarze TVP nie traktują języka tak, jak powinni, ale jedynie jako środek do osiągnięcia swoich, często politycznych, celów. 

Powszechną praktyką staje się przemoc symboliczna, czyli narzucanie debacie publicznej zespołu znaczeń zinterpretowanych ideologicznie. Krytyka przeciwników nie ma charakteru merytorycznego. Służy tylko zdyskredytowaniu poprzez kpinę, ironię, oskarżenie, ośmieszanie, kompromitowanie - ocenia członek Rady Języka Polskiego.

Myślicie, że TVP pod wpływem tego raportu cokolwiek się zmieni?

Przeczytaj więcej
Komentarze