współczujemy rodzinie

Tak się nie robi! Dziwaczne zachowanie służb po znalezieniu Staraka

23.08.2019  14:55
Tak się nie robi! Dziwaczne zachowanie służb po znalezieniu Staraka
Tak się nie robi! Dziwaczne zachowanie służb po znalezieniu Staraka Fot: PWSAWS/Instagram

W czwartek wczesnym ranem grupa nurków odnalazła ciało zaginionego producenta filmowego Piotra Woźniaka-Staraka. Służby zrobiły wtedy coś bardzo dziwnego.

Piotr Woźniak-Starak zaginął w nocy z soboty na niedzielę. Po trwających cztery dni poszukiwaniach, w czwartek rano w jeziorze Kisajno odnaleziono ciało mężczyzny.

Po kilku godzinach prokuratura potwierdziła oficjalnie - zwłoki należały do Woźniaka-Staraka. Śledczy skierowali je na sekcję zwłok - ta odbędzie się najprawdopodobniej jeszcze przed weekendem.

Dziwne zachowanie służb

Tymczasem okazuje się, że tuż po znalezieniu zwłok mężczyzny, służby zrobiły coś, czego nigdy się nie robi. Nieoficjalnie, zamiast od razu przetransportować ciało do prosektorium... motorówką zawieźli je do domu Staraków!

Ciało wciągnięto na motorówkę i przetransportowano na teren posiadłości Staraków - czytamy w wp.pl.

Prokuratura nie chce komentować tych szokujących doniesień. Dlaczego postąpiono w tak dziwny sposób? Tego jak na razie nie wiadomo, prawo jednak nie zostało złamane.

Standardowo odnalezione zwłoki przewozi się do prosektorium i tam następuje okazanie rodzinie. Wcześniej ciało należy przygotować. Trochę obmyć. W przypadku Piotra Woźniaka-Staraka mieliśmy do czynienia z niestandardową procedurą

- powiedział były policjant kryminalny, Dariusz Loranty.

Jego ciało przewieziono na teren posiadłości rodziny. Nie można jednak mówić o złamaniu prawa. Rodzina i tak musiała zidentyfikować zwłoki. Mają przystań dla łódek, więc nie wymagało to dużego zachodu. Choć z pewnością to pewne odstępstw

- dodał.

Prokuratura milczy

Ciało zostało więc pokazane rodzinie Piotra-Woźniaka bez odpowiedniego przygotowania, w ich własnym domu. Prokurator Krzysztof Stodolny nie ma w tej sprawie nic do powiedzenia.

Nie udzielamy żadnych informacji w tej sprawie. Nie będę się do tego odnosił

- powiedział.

Po okazaniu ciała rodzinie i zidentyfikowaniu zwłok, przewieziono je nie do prosektorium w Olsztynie, ale aż do Białegostoku. Czemu tam? Ponownie nie wiadomo.

Przeczytaj więcej
Komentarze