piąty dzień poszukiwań

Woźniak-Starak zaginął, pojawiają się wątpliwości. Policja: to kłamstwo

22.08.2019  08:37
Woźniak-Starak zaginął, pojawiają się wątpliwości. Policja: to kłamstwo
Woźniak-Starak zaginął, pojawiają się wątpliwości. Policja: to kłamstwo Fot: Mariusz Gaczynski/East News

Piotr Woźniak-Starak zaginął w niedzielę w nocy. Rozpoczął się piąty dzień poszukiwań. Przełomu brak, a policja dementuje doniesienia świadków.

Dramat rodziny Staraków trwa. Piotr Woźniak-Starak - 39-letni producent filmowy, miliarder, mąż dziennikarki Agnieszki Woźniak-Starak - wybrał się na nocny rejs motorówką po jeziorze Kisajno i zaginął. Mężczyźnie towarzyszyła poznana na Mazurach 27-latka. Oboje mieli wpaść do wody. Kobieta dopłynęła do brzegu, mężczyzna przepadł.

W sprawie mnożą się pytania i wątpliwości. Od początku zastanawia fakt, dlaczego do wypadku doszło w środku nocy, a policja przybyła na miejsce dopiero nad ranem. Początkowo mówiono, że motorówkę Staraka odnaleźli rybacy. Świadkowie twierdzą jednak, że dostrzegli ją inni pływający po jeziorze turyści - na akwenie odbywały się nocne regaty.

Kto kłamie w sprawie?

Zdaniem świadków, pierwsze zgłoszenie o porzuconej maszynie, hałasującej i kręcącej się po jeziorze w kółko, miało wpłynąć na policję chwilę po godzinie 2, ale służby nie reagowały. Śledczy zapewniają, że to kłamstwo.

Informujemy, że oficer dyżurny na stanowisku kierowania Komendy Powiatowej Policji w Giżycku pierwsze zgłoszenie w sprawie łódki zakłócającej spokój na jeziorze odebrał około godz. 3:30. Na miejsce został skierowany patrol mieszany, składający się z policjanta z KPP w Giżycku oraz 2 ratowników MOPR-u z Giżycka. W tym czasie łodzią dysponował MOPR

- przekazała "Gazecie Olsztyńskiej" Komenda Wojewódzka Policji.

Policja tłumaczy się, że na miejsce przybyła po godzinie 4, bo... wcześniej nie mogła. Wszystko przez obowiązujące przepisy i odległość.

Policjanci nie pełnią służby na wodzie nocą. Na jeziorach Warmii i Mazur obowiązuje zakaz Dyrektora Żeglugi Śródlądowej dot. pływania od zmierzchu do świtu. Patrol podjął interwencję około godz. 4:30. Na miejsce dotarł najszybciej jak to możliwe, ze względu na dzielącą odległość oraz porę nocną - podali.

W ślad za pierwszym patrolem został również wysłany patrol złożony z dwóch policyjnych wodniaków. Należy podkreślić, że oba patrole zostały wysłane z Giżycka, co oznacza, że musiały pokonać łodzią odległość 12 km, co zajęło im około 40 minut. Na miejscu okazało się, że motorówka miała już zgaszony silnik, a na jej pokładzie nikogo nie było. Rzeczy, które znajdowały się na pokładzie łodzi, wskazywały, że mogły nią pływać dwie osoby. Służby ratunkowe natychmiast rozpoczęły poszukiwania tych osób

- przekazał zespół prasowy KWP w Olsztynie.

Wątpliwości

Rozbieżności w informacji o godzinie zgłoszenia wypadku to nie koniec wątpliwości. W środę świadkowie zdarzenia zapewniali, że poszukiwania Woźniaka-Staraka mogą być przeprowadzane w złym miejscu. Również analityczka wypadków i jasnowidz w jednym, twierdzi, że miliarder mógł zaginąć w innym miejscu, niż to, które badają śledczy.

Jaka jest prawda?

Przeczytaj więcej
Komentarze