ostatnie pożegnania przyjaciół

Rozdzierające słowa na pogrzebie Staraka. Nie da się powstrzymać łez

30.08.2019  08:20
Rozdzierające słowa na pogrzebie Staraka. Nie da się powstrzymać łez
Rozdzierające słowa na pogrzebie Staraka. Nie da się powstrzymać łez Fot: Instagram?PWSAWS

Piotr Woźniak-Starak został pożegnany na mszy żałobnej w Konstancinie-Jeziornie w czwartek wieczorem. Na miejscu zebrały się tłumy. Najbliżsi wspominali go w rozdzierających słowach.

W czwartkowy wieczór rozpoczęły się uroczystości pogrzebowe producenta filmowego Piotra Woźniaka-Staraka. Na miejscu, poza żoną Agnieszką Woźniak-Starak, rodzicami, rodzeństwem i całą rodziną, oraz przyjaciółmi, zebrał się tłum.

Kazanie w czasie mszy żałobnej wygłosił ksiądz Kazimierz Sowa. Zebranym mówił między innymi o miłości...

Usłyszeliśmy słowa z czytania listu do Koryntian, słowa o miłości. I może się komuś wydawać, że ten fragment Nowego Testamentu nie za bardzo pasuje do pożegnalnej uroczystości, jaką jest msza żałobna. Ale to tylko pozory. Bo jeśli prześledzimy nekrologi i wspomnienia, które ukazały się przez ostatnie dni, z tym wspaniałym, Agnieszko Twoim wyznaniem dzisiaj, to dowiemy się, a właściwie przypomnimy sobie, że Piotr był po prostu dobrym człowiekiem. I ludzie dziękują mu za to, co dobrego się zdarzyło dzięki jego życiu także u nich. W tej lawinie wspomnień wybija się właśnie to jedno: był wrażliwy i dobry

- powiedział kapłan.

O miłości wspomniał też brat zmarłego.

Piotrek kochał ludzi. On był wrażliwy na innych. Walczył o wszystkich, o prawdę własnych przekonań. Gdy wszyscy mówili, że coś jest niemożliwe, dla niego takie nie było. Jak Piotrek obrał cel, nie było silnych, którzy go powstrzymali

- powiedział.

"Nie mam już serca"

Przyjaciele Piotra Woźniaka-Staraka mówili o jego ogromnym sercu, rodzinie, która była dla niego najważniejsza i ryzyku, które podejmował niemal w każdej dziedzinie życia.

Kilka słów wygłosił w czasie pogrzebu dyrektor programowy TVN - Edward Miszczak. Przyznał, że nie byli z Piotrem przyjaciółmi - po prostu się dobrze znali. Mimo to, jego słowa o producencie łamią serce.

Na naszym Piotrusiu Pan Bóg popróbował, co potrafił. Znałem tylko jednego, który się nie bał, nie kłamał, nie wstydził się uczuć. Obcował z żywiołami, bo sam był żywiołem. Odchodząc, każdemu z nas Piotruś coś zabrał. Jednym więcej, innym mniej. Najwięcej zabrał najbliższym. Jeden ze znajomych powiedział mi kiedyś takie zdanie: nie mam już serca. Mam lej po bombie. I ja tak mam. Mam lej po bombie

- wyznał.

Wzruszające, bardzo osobiste pożegnanie padło też z ust księdza Sowy.

Chciałbym Cię Piotrze pożegnać, wspominając nasze chwile, śmiechy, żarty, świąteczne kuligi, spotkania, na które mnie zapraszaliście, różne spotkania towarzyskie [...]. Chciałbym ci Braszku, pamiętam, że lubiłeś, jak się tak do ciebie zwracano, zadedykować Tobie, ale też Ani, Jerzemu, Patrykowi, Julii i Agnieszce słowa ks. Jana Twardowskiego zapisane w jednym z jego wierszy o znaczącym tytule "Koniec".

"Co się spotkało, a potem rozeszło
co było razem by biec w różne strony
szczęście co nagle rozdarło się w środku
Chociaż żegnając kocha się najdłużej."

Druga cześć pogrzebu Piotra Wożniaka-Staraka odbędzie się w piątek rano w Fuledzie, gdzie rodzina, mimo problemów prawnych - planuje złożyć prochy 39-latka.

Przeczytaj więcej
Komentarze