Polacy zaczną umierać?

Polsce grozi epidemia i skażenie! Odkryto "górę śmierci" [WIDEO]

Wojciech Kozicki
02.09.2019  12:00
Składowisko odpadów medycznych może zacząć zabijać - nikt nie reaguje
Składowisko odpadów medycznych może zacząć zabijać - nikt nie reaguje Fot: Piękny Wąsosz

Czy Polsce grozi epidemia? Okazuje się, że składowisko śmieci firmy Chemeko System w Rudnej Wielkiej można stanowić poważne zagrożenie dla życia ludzi i zwierząt. Kolejna kontrola ujawniła, jak składowane są odpady medyczne w Polsce.

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska (WIOŚ) sprawdził miejsce, gdzie trafiają odpady komunalne z Wrocławia. Jak podaje businessinsider.com.pl, zaledwie 700 metrów od domów w Rudnej Wielkiej znajdują się zakaźne odpady medyczne. Chemeko twierdzi, że 8 ton odpadów trafiło tam przypadkiem i zamierza powiększyć wysypisko. Tymczasem portal pisze już o 58 tonach odpadów z symbolem symbolem 18 01 03, a więc tych bardzo niebezpiecznych. Internauci w komentarzach piszą już o "górze śmierci".

Zagrożenie jest poważne. Okoliczni mieszkańcy narzekają już nie tylko na smród i to, że muszą wdychać powietrze nawiewane znad nielegalnego składowiska. Na wysypisku wybuchła plaga ptactwa, insektów i szczurów, które mogą roznosić skażenie. Niektórzy mówią również o skażonej wodzie. Istnieje również ryzyko, że odpady doprowadzą do skażenia ujęcia wody pitnej.

Wiatr rozwiewa śmieci po polach uprawnych. Rolnicy uprawiają np. kukurydzę na zielonkę dla krów. Póki uprawy są małe, ktoś z Chemeko chodzi i zbiera te odpady. Ale jak urosną, to już nikt tego nie robi. Wjeżdża sieczkarka i mieli wszystko, razem ze śmieciami. Potem krowy to jedzą, a my pijemy takie mleko. To samo z burakami cukrowymi. Nikt nie wie, co w tym cukrze tak naprawdę jest. Obawy budzi też ryzyko skażenia wód gruntowych. Składowisko jest zaledwie kilometr od ujęcia – powiedział w rozmowie z Business Insider Polska Andrzej Mazur ze wsi Wąsosz.

Na terenie wysypiska w Rudnej Wielkiej kontrolerzy WIOŚ wykryli toksyczne i niebezpieczne dla zdrowia odpady medyczne, a także nielegalne śmieci z Niemiec, Włoch i Litwy – pisze businessinsider.com.pl.

Odpady medyczne i kontrowersyjne składowisko

Na wysypisku znajdują się worki z odpadami „zawierającymi żywe drobnoustroje chorobotwórcze lub ich toksyny". Są tam m.in. opakowania po lekach, zużyte pieluchy, opatrunki ubrudzone krwią, fartuchy chirurgiczne i rękawiczki. Portal ostrzega, że mogą powodować groźne choroby u ludzi i zwierząt. Podejrzewa również, że odpady są tam składowane w ten sposób, bo utylizacja jest bardzo droga. Zmienia się więc towarom kody, by utylizować je jako obojętne. Te płynne miesza się z fekaliami i przewozi do oczyszczalni ścieków, albo wpuszcza bezpośrednio do kanalizacji.

My się boimy się o nasze zdrowie, o zdrowie naszych dzieci. My pijemy tę wodę. Kąpiemy się w niej, używamy do gotowania ziemniaków, zup. Jeśli dojdzie do skażenia wód, wszyscy będziemy odnosić tego skutki – mówią okoliczny mieszkańcy.  (businessinsider.com.pl)

 Niektórzy twierdzą, że boją się zgłaszać problem z odpadami. Miało dojść do zastraszania, prób podpalenia aut i przebijania opon.

To jest jak walka Dawida z Goliatem. Oni mają miliony. Zresztą mówią o tym wprost: "my mamy 330 mln zł. Tu je zarobiliśmy. Wy nam nie podskoczycie". Straszą nas sądami – mówią miejscowi. (businessinsider.com.pl)

Dlaczego mimo kontroli, działań prokuratury i postępowań administracyjnych odpady składowisko odpadów nadal istnieje? „Wirtualna Polska” zwraca uwagę na powiązania rodzinne. Rodzina miejscowego starosty podobno pracuje w Chemeko-System. Tymczasem TVP informuje, że planowane powiększenie wysypiska musi wydać właśnie starosta.

Rudna Wielka i zabójcze składowisko odpadów:

Przeczytaj więcej
Komentarze