Zemsta grotołazów?

TOPR pozwany za akcję ratunkową. Sprawa w prokuraturze

Wojciech Kozicki
27.08.2019  10:56
TOPR ma kłopty za akcję ratunkową - czy to zemsta grotołazów?
TOPR ma kłopty za akcję ratunkową - czy to zemsta grotołazów? Fot: Piotr Korczak/REPORTER/East News

Akcja ratunkowa w Jaskini Wielkiej Śnieżnej i kolejna tragedia w Tatrach. Ratownicy TOPR z narażeniem życia w ekstremalnych warunkach próbowali wydostać grotołazów, którzy 15 sierpnia utknęli w jaskini. Teraz Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe będzie musiało tłumaczyć się w prokuraturze.

Akcja poszukiwawcza dwóch grotołazów z wrocławskiego speleoklubu była wyjątkowo trudna i ryzykowna. Zostali odcięci w Przemkowych Partiach (Jaskinia Wielka Śnieżna), gdy przybór wody zalał jeden z korytarzy. Ratownicy przez wiele dni musieli używać ładunków pirotechnicznych, by przemierzyć wąskie korytarze. W pewnym momencie musieli się wycofać z powodu obrywu skalnego.

Najpierw trzeba tam dotrzeć, a dojście na głębokość poniżej 400 metrów też jest dość trudne. Wchodzi się w otwór Jaskini Śnieżnej, gdzie od razu po 70 metrach jest głęboka studnia. Trzeba tam zjechać na linie, a potem są progi płytowe, którymi się dociera na tak zwany pierwszy biwak. Stamtąd idzie się jeszcze dalej ciekiem wodnym przez wodospad pierwszy i drugi- mówił taternik Apoloniusz Rajwa na antenie TVN24.

W ubiegły czwartek naczelnik TOPR Jan Krzysztof poinformował, że dostrzeżono ciało jednego z grotołazów, a obok niego prawdopodobnie leży drugi martwy mężczyzna. Oświadczył, że rozpoczną się próby wydostania zwłok na powierzchnię, chociaż wciąż nie ma do nich dostępu. W międzyczasie TOPR odrzucił prośbę grotołazów o pomoc.

Nie chodzi o to, aby rzucić dużą grupę ludzi, która będzie wzajemnie sobie przeszkadzać i stanowić zagrożenie. Rozumiemy reakcję ludzi, rodzin, oczekiwania kolegów, ale musimy pewne rzeczy na zimno analizować. Musimy postępować racjonalnie. Bardzo prosiłbym, aby nam zaufać. Robimy wszystko, co jest możliwe – powiedział Jan Krzysztof.

TOPR zdecydował także o przerwaniu akcji ratunkowej i uznał, że dotarcie do ciał nie jest pilne. Nie spodobało się to kolegom zaginionych grotołazów i interweniowali w tej sprawie u premiera Mateusza Morawieckiego.

TOPR przez wiele dni prowadził skomplikowaną akcję ratunkową, a my w napięciu oczekiwaliśmy rychłego uwolnienia naszych przyjaciół. Informacje napływające z Tatr nie pozwalają nam dłużej trzymać się nadziei na szczęśliwe zakończenie. Szczególnie w obliczu tak trudnej do zrozumienia decyzji TOPR o zaniechaniu akcji ratunkowej  - poinformowali członkowie Sekcji Grotołazów Wrocław (tvn24.pl)

Rozumiemy reakcję przyjaciół i rodziny, ale jako profesjonaliści musimy analizować pewne rzeczy na zimno. Znamy fizjologię człowieka i wiemy, jak zachowuje się ludzki organizm w tak niskich temperaturach jak te, które panują w jaskiniach. W tej chwili najważniejsze jest bezpieczeństwo ratowników – odpowiedział Jan Krzysztof.

TOPR w prokuraturze za akcję ratunkową

Po decyzji Krzysztofa do Prokuratury Rejonowej w Zakopanem trafiło zawiadomienie dotyczące "ewentualnego nieudzielenia pomocy" osobom w sytuacji bezpośredniego zagrożenia ich życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Prokurator musi teraz przeprowadzić postępowanie sprawdzające. Sprawę zgłosiła osoba prywatna.

Czynności będą prowadzone pod kątem nieudzielenia pomocy grotołazom przez TOPR. Aby zachować bezstronność w tej sprawie, nasza prokuratura przekaże sprawę do innej jednostki – powiedziała „Wirtualnej Polsce” szefowa zakopiańskiej prokuratury Barbara Bogdanowicz.

Akcja ratunkowa TOPR w Jaskini Wielkiej Śnieżnej - WIDEO

Przeczytaj więcej
Komentarze