W byłego księdza wstąpił diabeł

Rozwiązano marsz narodowców. Międlar oszalał! [WIDEO]

12.07.2019  19:33
Międlar wściekły, bo rozwiązano marsz narodowców we Wrocławiu
Międlar wściekły, bo rozwiązano marsz narodowców we Wrocławiu Fot: Twitter

Marsz narodowców w rocznicę rzezi wołyńskiej we Wrocławiu nie odbył się. Miejscy obserwatorzy rozwiązali go po dwukrotnym ostrzeżeniu, a były ksiądz Jacek Międlar, czyli jeden z organizatorów, wpadł w szał, gdy się o tym dowiedział. Radiozet.pl podaje również, że jednym z organizatorów marszu był liderów środowiska pseudokibiców Roman Zieliński.

Obserwatorzy stwierdzili, że marsz narodowców we Wrocławiu musiał zostać rozwiązany, bo nawoływano do nienawiści wobec Ukraińców. Doradca prezydenta Wrocławia ds. tolerancji i przeciwdziałania ksenofobii powiedział, że zignorowano 2 wcześniejsze ostrzeżenia.

Marsz narodowców we Wrocławiu

Ponad 100 uczestników marszu nie zamierzało się jednak zastosować do tej decyzji, więc do akcji wkroczyła policja i otoczyła zgromadzonych. Na szczęście obeszło się bez użycia siły. Kilku uczestników marszu krzyczało jednak, że nie padły żadne obraźliwe słowa i ktoś przeprowadził prowokację. Tymczasem były duchowny Jacek Międlar nie utrzymał nerwów na wodzy i jego zapał musieli ostudzić funkcjonariusze policji. Zachowywał się jak opętany!

Międlar odniósł się do całej sprawy na Twitterze. Uważa, że „Super Express” i „Radio Zet” „szczują na niego i wszystkich Polaków”. Jego zdaniem mówi się o nienawistnych hasłach, ale nikt nie podaje konkretów, bo takich haseł na marszu nie było. Zwrócił uwagę, że uczestnicy marszu chcieli jedynie upamiętnić ofiary ludobójstwa na Wołyniu i zapowiedział, że osoby odpowiedzialne za bezpodstawne rozwiązanie zgromadzenia poniosą za to konsekwencje.

Przeczytaj więcej
Komentarze