A niech ich "szlak"!

Ruszył proces fiakrów z Morskiego Oka. Katowali konie

Wojciech Kozicki
28.06.2019  14:02
Konie nad Morskiem Okiem i proces fiakrów - znęcali się nad zwierzętami?
Konie nad Morskiem Okiem i proces fiakrów - znęcali się nad zwierzętami? Fot: Facebook.com/Zwierzak Najlepszym Kumplem

Fiakrzy, którzy przewozili turystów do Morskiego Oka, zostali oskarżenio znęcanie się nad końmi. Prokuratura w Zakopanem może ich za to wsadzić do więzienia nawet na kilka lat.

Trasa nad Morskie Oko dla niektórych to górski szlak nie do pokonania na własnych nogach. Ratują ich fiakrzy, którzy bryczką i za sporo pieniędzy pomagają w wędrówce. Coraz częściej mówi się jednak o cierpieniu koni na popularnej tatrzaśniej trasie. Prokuratura Rejonowa w Zakopanem oskarżyła dwóch mężczyzn oskarżonych o znęcanie się nad nimi.

Koniec i Morskie Oko

Jak podaje „Gazeta Krakowska”, koń Maks pracował na trasie z Palenicy Białczańskiej do Morskiego Oka od 2013 roku. Jedna z turystek zgłosiła, że miał pęknięte kopyto, ale furman Jan W. dalej wykorzystywał go do wożenia turystów. Przed sądem wyjaśniał, że nie wiedział o urazie konia. Warto wspomnieć, że Tatrzański Park Narodowy potwierdził pęknięte kopyto i kazał wycofać zwierzę z pracy. Po kontroli okazało się, że koń wcale nie był leczony i cierpiał. Jak na razie Jan W. stracił licencję na pół roku, a koń Maks został przez niego sprzedany.

Wojciech Ch. też święty nie był. Jego konie Shanna i Okaza również ciężko pracowały na trasie, a ten pierwszy pewnego dnia przewrócił się i nie mógł samodzielnie wstać. Okazało się, że zwierzęta harowały bez odpoczynku. Zanim licencja mężczyzny została zawieszona, sam zrezygnował z wykonywania przewozów. Jak pisze „Gazeta Krakowska”, przewrócenie się zwierzęcia nazwał „incydentem”. Los obu koni pozostaje nieznany.

Kara za znęcanie się nad zwierzętami

Oczywiście obaj oskarżeni nie przyznają się do winy. Jeśli sąd stwierdzi, że fiakrzy są winni, mogą trafić do więzienia nawet na 3 lata.

Fundacja Viva! i Tatrzańskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami będą w tej sprawie pełnić rolę oskarżyciela posiłkowego. Dwaj mężczyźni szybko nie usłyszą ewentualnego wyroku. Kolejne rozprawa odbędzie się dopiero we wrześniu i zostaną wówczas przesłuchani świadkowie.Mamy nadzieję, że wtedy proces ruszy z kopyta.

Przeczytaj więcej
Komentarze