Wszystko przez dyskryminację w jego szkole

Rydzyk narozrabiał. Przez niego możemy stracić część kasy z UE?

27.04.2019  11:55
Uczelnia założona przez Tadeusza Rydzyka dopuściła się dyskryminacji uczniów
Uczelnia założona przez Tadeusza Rydzyka dopuściła się dyskryminacji uczniów Fot: Jacek Piski/REPORTER

Komisja Europejska właśnie orzekła, że w szkole założonej przez ojca Tadeusza Rydzyka doszło do pośredniej dyskryminacji na tle religijnym. Jest to niezgodne z przepisami Unii. Teraz grozi nam utrata części funduszy europejskich.

Ojciec Tadeusz Rydzyk tym razem nieźle narozrabiał, a ucierpieć może na tym także polski rząd. Otóż w jego szkole doszło do dyskryminacji kandydatów. To złamanie przepisów Unii Europejskiej, która chce za karę obciąć fundusze dla Polski.

W katolickiej szkole dyskryminacja na tle religijnym

Obcięcie funduszy unijnych to nie jedyny ciekawy aspekt tej sprawy. Równie istotne wydaje się być to, że Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu jest placówką powołaną przez ojca Tadeusza Rydzyka. W związku z tym jej władze powinny kierować się chrześcijańskimi zasadami i etyką. Tymczasem okazało się, że było odwrotnie.

Zaświadczenie od proboszcza, żeby dostać się na studia

Wszystko zaczęło się w 2017 roku, kiedy to Marek Jopp, były szef SLD w Toruniu, został przyjęty na uczelnię Tadeusza Rydzyka. Ale wyrzucono go, gdy odmówił dostarczenia zaświadczenia od proboszcza. Jopp nie pozostawił sprawy bez odpowiedzi i skierował ją do sądu oraz do ministra szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina. Obie instytucje nie dopatrzyły się jednak uchybień, więc temat trafił do przedstawicielstwa Unii Europejskiej i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, który obecnie zajmuje się problemem. Tymczasem Komisja Europejska, która także została powiadomiona o zdarzeniu, uznała że doszło do pośredniej dyskryminacji na tle religijnym. A to jest zakazane w całej Unii Europejskiej.

Będzie kara od Unii Europejskiej?

KE wezwała jednocześnie rząd polski do tego, aby sprawą się zajął. Ma on podjąć działania, które pozwolą uniknąć podobnych zdarzeń w przyszłości. Ale to nie jedyne konsekwencje, jakich możemy się spodziewać. Wszystko dlatego, że ów kierunek w WSKSiM współfinansowany jest ze środków Unii Europejskiej. A w związku z tym ta wezwała rząd do podjęcia stosownej „korekty finansowej”. To prawdopodobnie oznacza, że albo część pieniędzy trzeba będzie zwrócić, albo uda się je przekazać na inny cel. Tak czy inaczej, środki te nie mogą wspierać nielegalnego w Unii Europejskiej procederu. nie wiadomo o jaką dokładnie kwotę chodzi.

Tymczasem, jak donosi "Wirtualna Polska", na stronie uczelni znowu pojawiła się informacja o naborze kandydatów na studia. Wśród wymaganych dokumentów nadal widnieje zaświadczenie od proboszcza.

Przeczytaj więcej
Komentarze