Trauma na lata

Skandal w Rossmannie. Dzieci oskarżone o kradzież rozbierały się publicznie

04.07.2019  10:44
Skandal w Rossmannie. Dzieci oskarżone o kradzież rozbierały się publicznie
Skandal w Rossmannie. Dzieci oskarżone o kradzież rozbierały się publicznie Fot: Tomasz Kawka/East News

Rossmann może się nie otrząsnąć z tego skandalu. Popularna sieć drogerii była miejscem okropnego wydarzenia. Niesłusznie oskarżone o kradzież dzieci musiały się rozebrać.

Kuriozum i ludzki dramat w jednym. W jednym ze sklepów popularnej sieci drogerii Rossmann doszło do okropnej i skomplikowanej w skutkach pomyłki. Matka jednego z pokrzywdzonych dzieci złożyła zawiadomienie do prokuratury, że pracownicy sklepu niesłusznie zarzucili jej córce kradzież i doprowadzili do tego, że rozebrała się, by dowieść, że jest niewinna. Niestety, na policji usłyszała rzeczy jeszcze gorsze. Mimo to się nie poddaje.

Rossmann miejscem ohydnego skandalu

Uczennica IV klasy podstawówki poszła ze swoją koleżanką do Rossmanna. Dziewczynki najpewniej oglądały kosmetyki, podekscytowane wchodzeniem w dorosłość, kiedy zostały oskarżone o kradzież. Ochroniarze zaprowadzili je do pokoju, w którym "zajęły się" dziewczynkami sprzedawczynie. 

Jak coś ukradłyście, to przyjedzie policja i zabierze was do domu dziecka - miały usłyszeć od dorosłych.

Przestraszone dziewczynki wyjęły wszystko z plecaków i rozebrały się do samej bielizny. Niczego nie znaleziono - dzieci, zapłakane i z poczuciem ogromnej krzywdy, wróciły do domów. Tam zajęli się nimi rodzice. Jedna z matek postanowiła nie darować tego drogerii. 

Usłyszałam od Laury (jednej z pokrzywdzonych dziewczynek - przyp. red.), że panie zaczęły krzyczeć, kazały się rozbierać do bielizny, że obmacywały dziewczynki i złośliwie komentowały: „może ukryłaś coś pod cycuszkami”. I że wysypały dziewczynkom wszystkie rzeczy z tornistrów - opowiada zrozpaczona matka w serwisie Onet.

Kiedy trzy dni po zdarzeniu kobieta udała się na komendę, usłyszała rzecz jeszcze gorszą. 

Dziecko samo się rozebrało, to nie ma przestępstwa. A co, jak podejdzie do córki facet na ulicy i powie, żeby się rozebrała, to się rozbierze? Jak pani dziecko wychowuje? Pomyślunku trochę kobieto. Stara, a głupia - powiedziała jej policjantka. 

W sądzie postępowanie umorzono.

Obecnie jesteśmy pod opieką psychologa i dietetyka, ponieważ córka ma duże problemy - podsumowuje matka jednej z dziewczynek.

Po takiej traumie trudno się pozbierać. Pozostaje pytanie, czy po tym skandalu pozbiera się sam Rossmann? Na pewno nagłośnienie sprawy będzie marketingowym policzkiem dla sieci drogerii.  

Przeczytaj więcej
Komentarze