Dramatyczna relacja

Świadek wypadku Staraka: "Służby nie reagowały"

Wojciech Kozicki
20.08.2019  14:34
Piotr Woźniak-Starak i dramat na Mazurach - służby mogły zareagować wcześniej?
Piotr Woźniak-Starak i dramat na Mazurach - służby mogły zareagować wcześniej? Fot: Damian KLAMKA/East News

Piotr Woźniak-Starak nadal nie został odnaleziony i nawet nie wiadomo czy żyje. Media obecne nad jeziorem Kisajno na Mazurach relacjonują poszukiwania i wciąż podają nowe informacje. Radio Zet dotarło do świadka wydarzeń, który w nocy widział motorówkę Staraka.

Piotr Woźniak-Starak wciąż pozostaje zaginiony. Być może szykuje się jednak przełom w poszukiwaniach, ponieważ na motorówce odnaleziono ważny ślad. Tymczasem „Radio Zet” opublikowało relację świadka, który w nocy widział dziwnie zachowującą się motorówkę. Czy służby zadziałały za późno? Media podają również, że po zaginięciu ochroniarz Staraka próbował popełnić samobójstwo.

Okazuje się, że pierwsze zgłoszenie dotyczące łodzi Staraka wpłynęło na numer alarmowy 112 już po godzinie 2:00 w nocy. Motorówka miała „zachowywać się w sposób nieprzewidywalny i kręciła się w kółko jakby nikt nie miał nad nią kontroli”.

Anonimowy świadek sugeruje, że wiele osób mogło zauważyć wypadek, ponieważ tamtej nocy na jeziorze Kisajno odbywały się regaty i na wodzie było nawet 20 łodzi. Panowała też bardzo dobra widoczność.

W końcu dostrzegliśmy przez lornetkę, gdzieś z odległości 1-2 km kręcącą się w kółko łódź na dość ciasnym łuku, tak jakby miała zablokowany ster kierunku, zablokowaną manetkę gazu, jakby nikt jej nie kontrolował. Ok. 2 zadzwoniliśmy na 112 i cały czas płynęliśmy na wiosłach, mieliśmy cały widok jeziora i widać było, że ze strony służb nie ma reakcji -powiedział świadek zdarzenia. (radiozet.pl)

Świadek zaprzeczył informacjon podawanym przed media, że to rybacy odnaleźli motorówkę zaginionego Staraka. Zwrócił też uwagę, że służby nie reagowały na zgłoszenie.

Przeczytaj więcej
Komentarze