Taśmy Kaczyńskiego. Jeśli to prawda, prezes kłamie. I może słono zapłacić

Redakcja
12.02.2019  11:10
taśmy kaczyńskiego umowa
taśmy kaczyńskiego umowa Fot: RAFAL OLEKSIEWICZ/REPORTER

Sprawa "Taśm Kaczyńskiego" nie cichnie, a wszystko za sprawą przesłuchania Geralda Birgfellnera, które odbyło się w poniedziałek. Jego obrońca zapewnia, że istnieje mocny dowód na kłamstwa Jarosława Kaczyńskiego.

Gerald Birgfellner stawił się w poniedziałek w warszawskiej prokuraturze i zeznawał w sprawie budowy wież K-Towers, która nadzorowana była przez samego prezesa PiS.

Jarosław Kaczyński zapewniał, że żadne przestępstwo nie zostało popełnione, a on nie zrobił niczego złego. Jeszcze w poniedziałkowym wywiadzie dla "Sieci" donosił, że Austriak nie dostarczał odpowiednich faktur i cały czas działał na własną rękę, bez konsultacji ze Srebrną.

Tymczasem już po przesłuchaniu Birgfellnera, jego obrońca, Jacek Dubois oświadczył, że ma mocne dowody na to, że to Austriak mówi prawdę. Dowody ma mieć już także prokuratura. Jakie? Zawartą między Srebrną i biznesmenem umowę.

Pojawiają się zupełnie nowe okoliczności w sprawie, które potwierdzają, że doszło do popełnienia przestępstwa i wskazują na osoby winne jego popełnienia. Złożyliśmy olbrzymią liczbę dowodów i mamy nadzieję, że przekonają prokuraturę - powiedział w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN. - Została podpisana umowa na całość działań mojego klienta. Była kilka razy negocjowana. Ta umowa jest w prokuraturze.

Dubois oskarża Kaczyńskiego o kłamstwa

Obrońca Austriaka powiedział też kilka słów o Jarosławie Kaczyńskim. Polityka oskarżył o kłamstwa i próbę zdyskredytowania jego klienta.

Pan prezes wprowadza opinię publiczną w błąd, ponieważ był uczestnikiem wielu spotkań z adwokatami, gdzie ta umowa była negocjowana, gdzie została przygotowana. Wynagrodzenie mojego klienta zostało umieszczone w biznesplanie, więc jest to po prostu manipulowanie albo podawanie nieprawdy - mówił.

Mój klient był w kłębowisku żmij, gdzie był szereg powiązań. Padł ofiarą przestępstwa i manipulacji - zapewniał Dubois. - Nikt nie współczuje ofierze, nikt nie mówi że człowiek został pozbawiony olbrzymiej sumy pieniędzy, przez rok był wykorzystywany i pracował za darmo, tylko w tej chwili następuje próba zdyskredytowania - przekonywał.

Opinia publiczna o Taśmach Kaczyńskiego. Kto nie jest zainteresowany aferą?

Tymczasem "Rzeczpospolita" przeprowadziła badanie, w którym spytała o poziom zainteresowania sprawą "Taśm Kaczyńskiego". Okazuje się, że 38% obywateli deklaruje duże zainteresowanie sprawą, a 36% średnie. 18% badanych wykazuje nikłe zainteresowanie, a 8 żadne.

Ponadto okazuje się, że wyborcy PiS zdecydowanie mocniej ignorują sprawę, w którą zamieszany jest prezes ich ulubionej partii. "Taśmy Kaczyńskiego" średnio obchodzą aż 44% wyborców PiS, 37 % nie interesuje się sprawą wcale lub prawie wcale, a tylko 19 procent śledzi kolejne doniesienia.

Wśród wyborców PO jest zdecydowanie inaczej - dla aż 69% wyborców partii sprawa "Taśm Kaczyńskiego" jest bardzo ważna, średnio interesuje się nią 25 %, a tylko 6% twierdzi, że jest nieważna.  

Przeczytaj więcej
Komentarze