Wstrząsajace słowa żony Pawła Adamowicza. Oskarża "reżimową" telewizję

Redakcja
23.01.2019  11:11
żona Pawła Adamowicza oskarża TVP
żona Pawła Adamowicza oskarża TVP Fot: WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Magdalena Adamowicz opowiedziała o swoim mężu, zamordowanym 13 stycznia Pawle Adamowiczu. Kobieta wyznała, że oboje bali się o swoje bezpieczeństwo i oskarżyła TVP o sianie nienawiści.

Żona zamordowanego w czasie finału WOŚP w Gdańsku Pawła Adamowicza, była we wtorek gościem programu "Fakty po Faktach" TVN24. Kobieta zapewniła, że nie czuje nienawiści ani do mordercy jej męża, ani do jego rodziny. Stwierdziła za to, że częściową winę za śmierć  Pawła Adamowicza ponosi Telewizja Publiczna.

Mam żal, ale wiem, że zachowanie tego człowieka, który siedział w więzieniu i był indoktrynowany rządową telewizją, że ten hejt i ta nienawiść, spowodowały, że on był owocem tej nienawiści - powiedziała.

ZOBACZ: Matka Stefana W. o synu mordercy: Nigdy się go nie wyrzeknę  

Magdalena Adamowicz oskarża rząd i TVP o nagonkę

W rozmowie z TVN Magdalena Adamowicz nie szczędziła słów Telewizji Publicznej. Jej zdaniem, TVP należy dziś nazywać mediami reżimowymi, bo "wiadomo, kto nimi rządzi".

Wiem, że ten rząd, który teraz jest, który jest ręcznie sterowany - prokuratura sterowana przez ministra, media reżimowe, bo tak trzeba je nazywać, którymi wiadomo kto rządzi, a kto z tylnego fotela wszystko nakręca - powodowały tę nienawiść ogólną, ale też naszej rodzinie wyrządziły bardzo dużo krzywdy - powiedziała.

Kobieta opowiedziała też o nagonce, jakiej dopuścić się mieli dziennikarze TVP na niej, jej mężu i rodzinie.

Reżimowa telewizja biegała za Pawłem, wykrzykując, wchodziła do biura mojej mamy. Myśmy po prostu się bali - mówiła żona Pawła Adamowicza.

ZOBACZ:  Żona i córka żegnają Pawła Adamowicza. Wzruszające słowa Tosi

"Paweł był grillowany żywcem" - żona Pawła Adamowicza oskarża państwo

Co więcej, kobieta przyznała, że ona i jej mąż bali się o swoje bezpieczeństwo. Twierdzi, że państwo uwzięło się na nich i koniecznie chciało znaleźć coś, co pozwoli zatrzymać i skazać jej męża.

Paweł - on zawsze używał tego słowa, ale ja go nie lubiłam - był grillowany żywcem. Urzędy skarbowe wymyślały absurdalne zarzuty, kontrolowały naszą rodzinę kilka pokoleń wstecz, nawet (ludzi) już w bardzo podeszłym wieku. Nękali rodziców Pawła, moich rodziców - wyznała.

Wspomniała także, że przez działania służb zawsze byli przygotowani na ewentualne zatrzymanie jej męża.

Paweł mówił nam, jak się zachowywać, jeżeli o 6 rano zacznie ktoś pukać do drzwi. Mi zdarzało się, że jak usłyszałam rano podjeżdżający samochód pod okno, to wyskakiwałam do okna i patrzyłam, czy przypadkiem nie wysiada większa grupa mężczyzn, którzy zaraz wtargną, rzucą Pawła na podłogę przy dzieciach, zaczną przeszukiwać nasz dom. Nie chciałam, żeby one były świadkami czegoś takiego. Myśmy się bardzo bali, byli zastraszani. Paweł był silny, ale baliśmy się o dzieci, o rodzinę - dodała w dalszej rozmowie.

ZOBACZ TEŻ:

Przeczytaj więcej
Komentarze