i znowu

Chciał ugotować dziecko w aucie? Żali się: nie było mnie pięć minut

30.07.2019  13:26
Chciał ugotować dziecko w aucie? Żali się: nie było mnie pięć minut
Chciał ugotować dziecko w aucie? Żali się: nie było mnie pięć minut Fot: Shutterstock

Kolejny rodzic zostawił dziecko w rozgrzanym aucie. 27-latek twierdzi, że nie było go 5 minut. W tym czasie zdążyła przyjechać policja.

Malutki chłopczyk sam, śpiący, zamknięty w upale w samochodzie. Co mu grozi? Śmierć z przegrzania i wycieńczenia. Niestety, nie wszyscy rodzice i opiekunowie zdają sobie sprawę z niebezpieczeństwa.

Do groźnej sytuacji doszło w ostatnią niedzielę we Wrocławiu. 27-letni ojciec nie chciał budzić śpiącego synka, więc zostawił go w foteliku, a sam poszedł zrobić "szybkie" zakupy. Twierdzi, że nie było go tylko pięć minut.

5 minut?

Co ciekawe, w ciągu kilku minut ktoś zauważył śpiącego chłopca i wezwał policję, a ta zdążyła przybyć na miejsce. Na miejsce przybyła też karetka pogotowia. Po chwili zjawił się tam też tata dziecka, który zarzekał się, że przecież nic złego nie zrobił, nie było go tylko chwilę.

10-miesięczny maluszek został przewieziony do szpitala - na szczęście okazało się, że jego stan jest dobry i nie grozi mu niebezpieczeństwo. Jego tata musi się jednak liczyć z konsekwencjami - policja sprawdzi, czy naraził synka na niebezpieczeństwo utraty zdrowia bądź nawet życia.

Plaga nieodpowiedzialnych rodziców

To już kolejny przypadek w ostatnich dniach. Na szczęście w Polsce, w tym roku do śmierci z przegrzania jeszcze nie doszło. Tragicznie skończyła się za to historia ojca, który w aucie zostawił bliźniaki. Mieszkaniec Nowego Jorku zapomniał o dzieciach i poszedł do pracy. Teraz może trafić za kratki za spowodowanie ich śmierci.  

Przeczytaj więcej
Komentarze