Wybuch w Bytomiu

Dramatyczne nagranie i relacja świadka: dziecko wynieśliśmy pierwsze

Emilia Waszczuk
07.07.2019  14:01
Wybuch gazu w Bytomiu
Wybuch gazu w Bytomiu Fot: YouTube/krejwas1920

W sobotę w Bytomiu doszło do potężnego wybuchu gazu. Nie żyją matka i jej dwie córeczki, cztery osoby są ranne. W sieci pojawiło się nagranie pożaru.

Potężny wybuch gazu był przyczyną śmierci 39-letniej mieszkanki Bytomia i jej dwóch córeczek (5 i 7 lat). Eksplozja była tak silna, że zniszczeniu uległy okna sąsiednich budynków. W kamienicy doszło zaś do dużego pożaru, z którym walczyło 17 jednostek straży pożarnej.

W dzień po tragicznym wybuchu i pożarze, w sieci pojawiło się dramatyczne nagranie z miejsca zdarzenia. Widać na nim buchający z wybitych okien ogień i wybiegających z budynku ludzi. Słychać też przeraźliwe wrzaski "wyłaź stamtąd", "on się zabije", "uważajcie, tu jest gaz!".

Świadek: dziecko wynieśliśmy pierwsze

Jedną z osób, które próbowały pomóc po wybuchu, jeszcze przed przybyciem służb, był Robert Kwiatkowski. Dziennikarze wp.pl spytali go o pożar i jego reakcję. Zwrócił uwagę na utrudnienia, z jakimi przyszło się mierzyć straży pożarnej.

Proszę pana, tu jest od dwóch lat remont. Wieczny remont. Właśnie na naszej ulicy. Tu służby nie mogą dojechać. Kiedy przyjechały, to rozwalaliśmy barierki i pomagaliśmy Straży Pożarnej rozwinąć węże strażackie. Tylko po to, żeby woda jak najszybciej gasiła płomienie. Pożar był potężny, z każdą minutą coraz większy. Proszę mi wierzyć, nie dało się tam stać obok, temperatura rosła z minuty na minutę. Ogień i dym. Płomienie szły do góry. Ta kobieta leżała na podłodze. Dziecko wynieśliśmy pierwsze. Już nie żyło - mówił.

Szokujące doniesienia

Według wstępnych doniesień straży pożarnej, wybuch nastąpił w wyniku rozszczelnienia instalacji gazowej. Mieszkańcy osiedla już kilka dni wcześniej mieli skarżyć się na nieprzyjemny zapach i zgłaszać to odpowiednim służbom. Nieoficjalnie mówi się też o rozszerzonym samobójstwie.

Przeczytaj więcej
Komentarze