śledztwo trwa

Wybuch w Bytomiu. Matka zabiła Laurę i Lindę? Sekcja zwłok skończona

09.07.2019  16:31
Wybuch w Bytomiu. Matka zabiła Laurę i Lindę? Sekcja zwłok skończona
Wybuch w Bytomiu. Matka zabiła Laurę i Lindę? Sekcja zwłok skończona Fot: FOT ARKADIUSZ GOLA / POLSKAPRESSE/Polska Press/East News

W wyniku potężnej eksplozji gazu w kamienicy w Bytomiu zginęły trzy osoby - 39-letnia Barbara i jej dwie małe córeczki. Właśnie skończyła się sekcja ich zwłok.

Wybite okna w kilku budynkach, pożar i siedmiu poszkodowanych, w tym trzy ofiary śmiertelne - to bilans tragicznego zdarzenia w Bytomiu. W sobotę 6 lipca doszło tam do wybuch gazu.

Dokładne przyczyny i okoliczności eksplozji nie są jeszcze znane. Póki co mówi się jedynie o "rozszczelnieniu instalacji gazowej". Mieszkańcy Bytomia twierdzą, że gaz było czuć w tym miejscu od kilku dni. Pojawiają się też doniesienia o rozszerzonym samobójstwie 39-latki.

Matka zabiła siebie i córki?

Znajomy 39-letniej Barbary twierdzi, że kobieta mogła popełnić samobójstwo i uśmiercić swoje dzieci. Spekulowano też, że jej córeczki mogły umrzeć jeszcze przed wybuchem.

Jak nastąpiły zgony całej trójki miała potwierdzić przeprowadzona we wtorek sekcja zwłok. Ta miała być wiążąca dla prowadzonego śledztwa i - jak podaje gazeta.pl - dobiegła już końca.

Sekcja zwłok już się zakończyła. Nie udzielamy żadnych informacji na temat wstępnych ustaleń sekcji ze względu na dobro śledztwa - powiedziała Monika Łata z prokuratury w Katowicach.

Łata zaznaczyła, że śledztwo w sprawie wybuchu jest na bardzo wczesnym etapie i nie może zdradzać jego szczegółów. Jak i dlaczego doszło do śmierci rodziny, dowiemy się zapewne dopiero, kiedy zostanie oficjalnie zamknięte.

Matka i dzieci nie żyją, gdzie był ojciec?

W wyniku wybuchu zginęły 39-letnia Barbara i jej dwie córeczki, 5-letnia Linda i 7-letnia Laura. Gdzie znajdował się ich tata? Znajomy rodziny twierdzi, że nie interesował się ani partnerką, ani dziećmi. Miał przebywać "gdzieś", "chyba w Norwegii".

Ojciec tych dzieci się nie kwapił do pomocy, ponoć gdzieś w Norwegii jest - mówił w rozmowie z Faktem.

Teraz okazuje się, że mężczyzna został "namierzony" i ma złożyć zeznania w sprawie.

Ustalony został ojciec dziewczynek, który niebawem ma być przesłuchany. Pozostali świadkowie dramatu - mieszkańcy kamienicy złożyli już zeznania. Dzisiaj 3 rodziny wróciły już do swoich mieszkań, gdzie wymieniono drzwi i okna. Sukcesywnie będą powracać następni lokatorzy - powiedziała Fakt.pl rzecznik UM w Bytomiu, Małgorzata Węgiel-Wnuk.

Przeczytaj więcej
Komentarze