intwrwencja w piaskownicy

Policja wezwana do jatki w Zakopanem. Rzuciły się na siebie 2-latki

06.09.2019  11:19
Policja wezwana do jatki w Zakopanem. Rzuciły się na siebie 2-latki
Policja wezwana do jatki w Zakopanem. Rzuciły się na siebie 2-latki Fot: Shutterstock

Policjanci z Zakopanego zostali wezwani do poważnej bójki między trojgiem ludzi na terenie zamkniętego placu zabaw pod dachem. Okazało się, że sprawa jest dużo bardziej niepoważna, niż sądzili.

Jatka w piaskownicy! Na placu zabaw omal nie polała się krew. Było pewnie okładanie piąstkami, wyrywanie włosów, drapanie. Bójka taka, że nikt nie był w stanie jej powstrzymać. Aż trzeba było wezwać patrol policji.

Gdy w końcu na miejscu pojawili się mundurowi, gotowi by rozdzielić chuliganów, pociągnąć do odpowiedzialności karnej awanturników zakłócających spokój biednym dzieciom, okazało się, że nie ma kogo pociągać. Pobici poszli do domów. Zabrała ich matka. Bijący był, ale...

Szok w Zakopanem

Jak się okazuje, pobili się nie mężczyźni, nawet nie młodociani, a dzieci. Jeden z pokrzywdzonych miał 2 lata, drugi 3. Sprawcą przestępstwa był dwulatek.

Matka pokrzywdzonych chłopców zadzwoniła na policję, ale zanim służby przyjechały na miejsce, zabrała maluchy i wyszła.

No cóż, podejmujemy już interwencje w piaskownicy. A później ktoś zapyta "gdzie była policja?"

- skarży się policjant z Zakopanego w rozmowie z "Gazetą Krakowską".

O co poszło? Być może o łopatkę, Świeżaka z Biedronki, albo uderzenie w szczepionkę. Policjantom za stracony czas pracy wystarczyć musi teraz uśmiech bombelka. I nadzieja, że podobnych zgłoszeń zbyt wiele przyjmować nie będą.

Przeczytaj więcej
Komentarze