"Odpad z produkcji"

Żywe kurczaki w śmietniku. Służby zakazały ich ratowania

Wojciech Kozicki
18.03.2019  11:49
Znalazła w śmietniku żywe kurczaki - mają zginąć, bo są "odpadem"
Znalazła w śmietniku żywe kurczaki - mają zginąć, bo są "odpadem" Fot: Bruno Arnold/APP/REPORTER/East News

Kiepłin, Kaszuby. W kontenerze na odpady znaleziono żywe kurczaki. Ustalono, że pochodzą z fermy drobiu i miały zostać poddane utylizacji.

Mieszkanka Kiełpina usłyszała piski dochodzące z kontenera na odpady na ulicy Raduńskiej. W środku znalazła żywe pisklęta. Nakręciła szokujące wideo telefonem i udostępniła je w internecie.

W czasie spaceru z psem natknęliśmy się na żywe kurczaki w kontenerze. Żywe istoty wyrzucone na śmietnik – napisała autorka nagrania na swoim Facebooku.

Na miejscu był nasz patrol. Właścicielka pobliskiej fermy twierdzi, że małe kurczaki znalazły się w kontenerach z powodu awarii urządzeń. Sprawdzamy procedury, które obowiązują w firmie oraz to, czy nie doszło do naruszenia przepisów – powiedziała „Wirtualnej Polsce” st. sierż. Daria Olchowik z policji w Kartuzach.

Kurczaki z fermy skazane na śmierć

Został powiadomiony Powiatowy Lekarz Weterynarii. Sprawą zajęły się także wojewódzkie służby weterynaryjne. Autorka wideo powiadomiła internautów, że pracownik OTOZ Animals chciał zabrać kurczaki na farmę, ale władze zakazały ich wydania. Trafiły do kontenera w garażu

Kobieta twierdzi, że kurczaki i tak czeka śmierć. Miała zostać powiadomiona, że gdy tylko maszyna do utylizacji zostanie naprawiona, trafią do niej znalezione pisklęta, a raczej „odpad z produkcji”.

Wyrzucili żywe kurczaki do śmietnika:

Przeczytaj więcej
Komentarze