Potworność

Dziecko skonało w hospicjum. Po śmierci straszna prawda wyszła na jaw

23.10.2019  21:39
Dziecko skonało w hospicjum. Po śmierci straszna prawda wyszła na jaw
Dziecko skonało w hospicjum. Po śmierci straszna prawda wyszła na jaw Fot: Twitter

7-letnie dziecko skonało w hospicjum. Podczas sekcji zwłok dziewczynki, na jaw wyszła przerażająca prawda. Olivia była zdrowa, a na okrutną śmierć skazała ją matka.

7-letnia Olivia zmarła w 2017 roku w hospicjum. Jej matka utrzymywała, że dziecko jest niesamowicie schorowane i żaden lekarz nie udowodnił w porę, że może to być nieprawdą. Opiekunka dziewczynki z uwagi na rzekomą chorobę, zabroniła pracownikom placówki karmienia i reanimacji córki.

Olivia Gant była znana na świecie. 7-latka podobno cierpiała na nieuleczalne choroby, które powoli zabierały jej życie. Teraz okazuje się, że realnie mogło jej zaszkodzić "leczenie" matki. Sekcja zwłok objawiła straszliwą prawdę.

Zdrowe dziecko skonało w hospicjum

Fundacje pomagały Olivii w spełnianiu jej marzeń przed śmiercią. Nikt jednak nie wpadł na to, że dziewczynka może być ofiarą nie choroby, ale własnej matki. Ona zaś twierdziła, że jej córka odchodzi przez rzadką chorobę genetyczną - zespół MNGIE. Dolegliwość atakuje układ nerwowy, żołądek i jelita. 

W zbiórkach internetowych na leczenie dziecka, jej matka zebrała 20 tys. dolarów. Do tego, mimo że jej mąż był ubezpieczony, z państwowego programu socjalnego dostała jeszcze 500 tys. Lekarze czuli, ze coś jest nie tak - zalecali matce, aby nie podawała już córce mocnych leków przeciwbólowych i nie karmiła jej przez sondę. Ta jednak nie zaprzestała swoich praktyk.

Dziecko zmarło w 2017 roku, jednak sekcja zwłok wykluczyła wszystkie choroby, które rzekomo miała. Powód jej śmierci pozostaje niewyjaśniony. Wątpliwości wszystkich mocno się nasiliły, kiedy matka zmarłej zgłosiła się do lekarza ze swoją starszą córką, twierdząc, że ma ona nowotwór kości. Ona również okazała się być zdrowa i być może czujność medyków uratowała jej życie.

Policji matka dziewczynek mówiła, że cierpi na zespół Münchhausena, będący zaburzeniem psychicznym, które polega na wywoływaniu choroby u siebie lub bliskich, żeby wzbudzić zainteresowanie i współczucie. Funkcjonariuszy to jednak nie przekonało i kobieta odpowie m.in. za zabójstwo.

Oficjalnie usłyszała ona niedawno 13 zarzutów, dotyczących kolejno: morderstwa, oszustwa i znęcania się nad dziećmi. Szkoda, że 7-latce życia to już nie wróci. 

Przeczytaj więcej
Komentarze