18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Dramat

Dżuma nadciąga z Chin. Pandemia śmierci rozniesie świat?

01.09.2020  12:58
Dżuma nadciąga z Chin. Pandemia śmierci rozniesie świat?
Dżuma nadciąga z Chin. Pandemia śmierci rozniesie świat? Fot: Syda Productions/Shutterstock

Dżuma jest chorobą o wiele bardziej przerażającą niż obecnie szalejący COVID-19. Niestety, wieści o sytuacji w Chinach i Mongolii zdecydowanie nie są pokrzepiające. Czyżby czekała nad pandemia pełna śmierci i łez niewinnych ofiar?

Dżuma już nie raz spustoszyła świat. Przerażająca choroba zbierała śmiertelne żniwo podczas niejednej pandemii. Czy to możliwe, że osłabiony koronawirusową zarazą świat zaraz padnie ofiarą kolejnego patogenu?

Niestety, doniesienia z Chin i Mongolii nas nie pocieszają. W sierpniu dwóch mieszkańców Mongolii Wewnętrznej w Chinach zmarło na dżumę dymieniczą. Natomiast tylko w minionym przypadku wykryto kolejne trzy przypadki czarnej śmierci.

Doskonale wiemy, że pandemia koronawirusa również zaczynała się jedynie od kilku niepozornych przypadków w Wuhan. Obecnie występująca postać dżumy jest o wiele bardziej przerażająca niż COVID-19. 

Dżuma nadciąga. WHO reaguje

Dżuma dymienicza rozwija się na skutek ugryzienia przez zakażone zwierzę bądź gdy skażone bakteriami Yersinia pestis materiały mają kontakt z uszkodzona skórą. Chory ma powiększone i bolesne węzły chłonne tzw. dymienice (stąd też nazwa) oraz gorączkę, dreszcze, ból głowy, jest bardzo osłabiony. 

Jej śmiertelność w postaci nieleczonej oscyluje w okolicach od 30 do 60 proc. Z przyczyny tych trzech przypadków w Mongolii Wewnętrznej władze prowincji Uvurkhangai poddały izolacji troje pacjentów – matkę z dziećmi. Podejrzewa się, że mogli zarazili się po zjedzeniu mięsa… świstaka. 

WHO na bieżąco monitoruje rozwój sytuacji, by w razie potrzeby reagować natychmiast. Miejmy nadzieję, że karuzela grozy nie nakręci się tak, jak w przypadku COVID-19.

Przeczytaj więcej
Komentarze