szok i niedowierzanie

Kupiła sobie noworodka i wrzuciła do torby. Wpadła na lotnisku [WIDEO]

09.09.2019  14:33
Kupiła sobie noworodka i wrzuciła do torby. Wpadła na lotnisku [WIDEO]
Kupiła sobie noworodka i wrzuciła do torby. Wpadła na lotnisku [WIDEO] Fot: YouTube/ABC News/Printscreen

43-letnia kobieta wpadła w spore tarapaty po tym, jak przyłapano ją na próbie przemycenia 6-dniowego dziecka. Tłumaczyła się Bogiem.

Szok na lotnisku w Manilli. W czasie kontroli bagażowej, w torbie 43-letniej Amerykanki, strażnicy znaleźli dziecko. Kobieta chciała w bagażu podręcznym przewieźć je do USA.

Jennifer Tabolt chyba mocno chciała znowu być matką - ma już pięcioro dzieci! Niestety, pomysł na to, jak nią zostać, miała bardzo niemądry. Dziecko sobie kupiła - jak wyznała, 6-dniowe maleństwo dostała na Filipinach od niezamężnej kobiety.

Gdy strażnicy odkryli jej tajemnicę (czemuż dumna mama nie chwaliła się maleństwem???), Tabolt trafiła do aresztu. Tam tłumaczyła, że chciała dać noworodkowi lepszą przyszłość, byłaby dla niego cudowną mamą, dostałby nazwisko i błogosławieństwo kościoła (sic!).

Dożywocie za handel

Policja postanowiła dokładnie zbadać sprawę. Na jaw wyszło, że mamą chłopczyka jest młodziutka Filipinka. Zaledwie 19-letnia kobieta umówiła się z Jennifer na szemraną adopcję miesiąc przed porodem.

Za handel i próbę przewiezienia maluszka do USA, grozi Amerykance dożywotnie pozbawienie wolności w więzieniu na Filipinach!

Przeczytaj więcej
Komentarze