Kto drwi z kima tego ni ma

Okrutny wyrok w Korei Północnej. Kara gorsza niż śmierć

Wojciech Kozicki
15.11.2019  16:47
Kim Dzong Un nie ma litości - złodzieje samochodów "przeżyją" horror
Kim Dzong Un nie ma litości - złodzieje samochodów "przeżyją" horror Fot: Facebook.com/Ekonomske Vesti

Korea Północna to nadal piekło, w którym życie grozi śmiercią. Kim Dzong Un nie ma litości dla nikogo, wydawane są kolejne wyroki śmierci, a obozy pracy nadal zbierają zabójcze żniwo. Tym razem na horror zostali skazani złodzieje części samochodowych.

Władze komunistyczne w Korei Północnej tym razem dopadły złodziei, którzy kradli części z aut. Północnokoreańska prokuratura w Pjongjangu ustaliła, że popełnili łącznie siedem kradzieży i wpadli przez anonimowy donos. Przyznali się do złodziejstwa, a także do tego, że jeden z kierowców nie przeżył ich napadu. Trafili za karę na 14 lat do obozu pracy.

Był to proces pokazowy, więc wyrok musiał być surowy. Nie ustalono, czy Kim Dzong Un wydał go osobiście, chociaż on zapewne byłby bardziej okrutny. Potrafił skazać na śmierć za drzemkę, a jego własny wuj został skazany na pożarcie przez psy. Zagraniczne media są pewne, że pyzaty dyktator wiedział o sprawie złodziei samochodów, a wyrok nie mógł zapaść bez jego wiedzy.

Kradzieże części samochodowych stały się plagą w Korei północnej. Być może wyrok był tak surowy, by odstraszyć innych złodziei. Polują oni na kierowców, których usypiają narkotykami, a nawet zabijają.

Obozy w Korei Północnej

Obozy pracy w Korei Północnej dla wielu okazują się karą śmierci. Lim Hye-jin, która przez wiele lat była strażniczką w jednym z nich, opowiedziała mediom, że strażnicy poddawani są praniu mózgu, by nie odczuwać żadnego współczucia. Tortury, masowe bicie, egzekucje poprzez dekapitację, gwałty, aborcje, masakrowanie zwłok, podpalanie ludzi żywcem – to w tych miejscach codziennie. Jeśli ktoś zdecyduje się uciec, jest zabijana cała jego rodzina.

Widziałem kiedyś film o obozie koncentracyjnym w Auschwitz i myślę, że przeżywaliśmy to samo. Jak wspomina, był zawsze głodny. Wielu współwięźniów zmarło po kilku miesiącach z głodu. By dostarczyć wynędzniałym organizmom zbawiennych protein, więźniowie, jeśli im się udało, jedli węże, szczury i owady – opowiedział Kang Chol Hwan o pobycie w takim obozie. (tvp.info)

Przeczytaj więcej
Komentarze