18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Chiny kłamią?

Koronawirus wydostał się z laboratorium? "Są dowody"

04.05.2020  16:09
Koronawirus wydostał się z laboratorium? "Są dowody"
Koronawirus wydostał się z laboratorium? "Są dowody" Fot: Shutterstock

Pandemia koronawirusa trwa, jednak część państw na świecie powoli zaczyna z nią zwyciężać. Teraz okazuje się, że Chiny celowo ukrywały część informacji o SARS-COV-2. Kolejne państwa zaczynają wskazywać, że wirus mógł wydostać się z laboratorium.

Koronawirus SARS-COV-2 ciągle paraliżuje świat. Zakażonych zostało już ponad 3,5 miliona ludzi, z czego około 250 tysięcy zmarło. Ciągle nie wiadomo, jak i czym leczyć zakażenie, trwają poszukiwania szczepionki, a na jaw wychodzą nowe informacje. Szokujące doniesienia napływają z Chin.

Ujawniono, że tamtejszy rząd celowo ukrywał epidemię, niszczył dokumenty i uciszał osoby mówiące o koronawirusie. Służby specjalne USA, Wielkiej Brytanii, Australii, Kanady i Nowej Zelandii dotarły do dowodów na manipulowanie faktami i cenzurę. Dodatkowo zaczynają pojawiać się poważne obawy, czy wirus aby na pewno nie wydostał się z laboratorium.

Chiny ukrywały epidemię

Do dokumentu sporządzonego przez sojusz "pięciu oczu" (USA, Wielka Brytania, Australia, Kanada i Nowa Zelandia) dotarli dziennikarze "The Daily Telegraph". Wynika z niego, że już 31 grudnia 2019 roku w Chinach cenzurowano internet. Blokowano informacje z takimi hasłami jak "SARS", "Wuhan" czy "targ w Wuhanie".  Następnego dnia w Chinach aresztowano ośmiu lekarzy, którzy ostrzegali przed groźnym wirusem. Dwa dni później - 3 stycznia - wydano nakaz przekazywania próbek koronawirusa do specjalnych laboratoriów lub... niszczenie ich! Również 3 stycznia pojawił się zakaz publikowania informacji o patogenie.

To jednak nie wszystkie przewinienia Chin. Raport "pięciu oczu" podaje, że Chińczycy nie chcieli podzielić się ze światem próbkami wirusa od pierwszych zakażonych. W końcu kod genetyczny SARS-COV-2 przekazało światu laboratorium w Szanghaju - niedługo później zostało ono zamknięte.

Wirus z laboratorium

W Chinach zaczęli znikać ludzie - między innymi dziennikarze i lekarze - w tym pracownica Instytutu Wirusologii Huang Yan Ling. Wbrew dotychczasowym doniesieniom, to ona miała być chińską "pacjentką zero". I tu uwaga - podobno zakaziła się nie na "mokrym targu" w Wuhan, a w pracy!

Oczy świata skierowano tymczasem w stronę targu żywymi, dzikimi zwierzętami, który zdezynfekowano bez przeprowadzenia tam odpowiednich, szczegółowych badań. Co ważne, wywiad wyklucza, by koronawirus został stworzony przez człowieka. To patogen, który wytworzył się w ciele zwierzęcia. Czy jednak aby na pewno epidemia zaczęła się na targu? Australia twierdzi, że jest aż 5 procent prawdopodobieństwa, że SARS-COV-2 "wymknął się" z laboratorium.

Raport "pięciu oczu" opisuje, że już w 2013 roku w odchodach nietoperza z Junnan odkryto koronawirusa pokrywającego się z SARS-COV-2 w aż 96,2 procenta! Badania prowadzone były przez laboratorium w Wuhan. Kierował nimi Shu Zengli, który współpracował z naukowcami z Australii.

Przeczytaj więcej
Komentarze