18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Horror z Wuhan

Koronawirus - lekarz ujawnił prawdę!

Wojciech Kozicki
05.02.2020  07:54
Koronawirus zabija w Chinach - ile naprawdę jest ofiar śmiertelnych?
Koronawirus zabija w Chinach - ile naprawdę jest ofiar śmiertelnych? Fot: Facebook/DDNewsLive

Co naprawdę dzieje się w Wuhan? Czy chiński rząd kłamie na temat epidemii, podając ile jest osób zakażonych i ofiar śmiertelnych? Pewien lekarz z Chin postanowił ujawnić, jaką masakrę naprawdę powoduje tam koronawirus. To prawdziwy horror!

Koronawirus w Chinach nadal zabija. Czy jednak oficjalne dane podawane przez tamtejsze służby to kłamstwo? Lekarz ze szpitala w Wuhan, ukrywający się pod pseudonimem Jeisi Luo, ostrzega, że informacje o wirusie, które publikują chińskie media, to fikcja.

Koronawirus - nowe informacje i horror w Chinach

Liczba zakażonych koronawirusem w Chinach oficjalnie wynosi ok 24 tysięcy. Tymczasem w rzeczywistości może być ich nawet 90 tysięcy! Lekarz twierdzi, że oficjalne dane nie uwzględniają osób, które umierają w oczekiwaniu na diagnozę. Wiele osób nie może być zdiagnozowanych, bo lista oczekujących jest zbyt długa, a w placówkach medycznych brakuje personelu medycznego.

Luo relacjonuje, że numery alarmowe są przeciążone. Brakuje też taksówek, które zawożą chorych do szpitali, więc decydują się oni na podróż komunikacją miejską, albo dojście do placówek medycznych pieszo. Tajemniczy doktor ostrzega również, że epidemia rozprzestrzenia się, bo w przepełnionych szpitalach zdrowi ludzie siedzą w poczekalniach z tymi kaszlącymi. Gdy chorzy już w szpitalu się nie mieszczą, lekarze odsyłają ich do domów i zalecają nie wychodzenie na zewnątrz.

To nie pierwszy raz, gdy wyciekają szokujące nagrania z Chin. Ostatnio ktoś nagrał zwłoki leżące na szpitalnych korytarzach i ludzi padających na ulicach, a do sieci wyciekła też dramatyczna relacja pewnej pielęgniarki z Wuhan.

Lekarz boi się służb, dlatego chce zachować anonimowość. Nie ma się co dziwić, bo gdy przed wybuchem epidemii kilka osób ostrzegało przed nadciągającym wirusem, zostały aresztowane i słuch o nich zaginął.

Przeczytaj więcej
Komentarze