18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Wielkie czystki na Kremlu

Putin „odejdzie na emeryturę”. Kto zajmie jego miejsce?

21.09.2022  13:44
Michaił Miszustin oraz Władimir Putin
Michaił Miszustin oraz Władimir Putin Fot: EPA POOL/Associated Press/East News

Rosja zaczyna rozpadać się od środka. Upada gospodarka, nie udała się wojna, rozpoczęła się mobilizacja – to sprawia, że niezależni rosyjscy publicyści spodziewają się zmiany warty na Kremlu. Kto zastąpi Władimira Putina?

Rosyjski działacz opozycyjny Marek Fejgin w rozmowie z ukraińską telewizją TSN stwierdził, że na Kremlu panuje chaos. Spodziewa się, że na szczycie władzy musi dojść do przewrotu. Inny działacz opozycyjny, Dmitrij Gudkow, już kilka dni wcześniej trafnie przewidział, że ogłoszenie mobilizacji doprowadzi do masowych protestów.

Pojawiają się dwa nazwiska

Marek Fejgin ma swoje typy. Jego zdaniem władzę od Putina przejąć może Michaił Miszustin. To obecny premier Rosji, z jednej strony cieszący się zaufaniem i poważaniem, z drugiej – wystarczająco bezbarwny, aby dało się nim sterować. Drugą opcją jest według Fejgina szef Rady Bezpieczeństwa Nikołaj Patruszew.

Innego zdania jest politolog Andriej Piontkowski. Uważa, że uprawnienia, które obecnie posiada prezydent Putin, zostaną przekazane kolektywnemu organowi – całej Radzie Bezpieczeństwa. Pomysłodawcą tego rozwiązania ma być Jurij Walentowicz Kowalczuk, zaufany doradca Władimira Putina.

Kowalczuk to klasyczny ultrafaszysta wyznający skrajnie imperialne poglądy. To ideolog wojny z Ukrainą i Zachodem, który pchnął Putina do "operacji specjalnej”. Po deokupacji Chersonia rosyjskie "elity" zrozumieją, że jedynym wyjściem jest pozbycie się Putina i odbiorą mu władze. Mogą wysłać dyktatora na emeryturę lub ogłosić jego rzekomą chorobę

- twierdzi Andriej Piontkowski.

Co z Miedwiediewem? „Był zawsze bardziej sługą”

Dmitrij Miedwiediew jest jednym z najbardziej znanych rosyjskich polityków i zdawać by się mogło, że jego nazwisko pojawi się wśród kandydatów. Jakby nie patrzeć, był on już kiedyś prezydentem Rosji, więc może poszczyć się w tej kwestii pewnym doświadczeniem.

Obecnie jednak nie jest traktowany poważnie, a jego wcześniejsza prezydentura mogła być powodowana posłuszeństwem i tym, że jest dla Putina niegroźny.

Były premier nie cieszy się dużym szacunkiem ani w społeczeństwie, ani w kręgach Kremla. Nawet dla Putina Miedwiediew był zawsze bardziej sługą, także w czasie, gdy obaj panowie musieli zamienić się urzędami na cztery lata

- pisał w marcu niemiecki dziennik „Bild”, powołując się na znawców polityki Kremla.