18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Czczą jego drąga

Wierzą, że książę Filip to bóg. Złożą mu świnie w ofierze

Wojciech Kozicki
12.04.2021  19:07
Kult księcia Filipa - był dla nich bogiem, pożegnają go zabijając świnie
Kult księcia Filipa - był dla nich bogiem, pożegnają go zabijając świnie Fot: Richard Shears / Rex Features/East News

Książę Filip umarł, lecz we łzach tonie nie tylko Wielka Brytania. Na wyspie Tanna (archipelag Vanuatu) mąż królowej Elżbiety traktowany jest dosłownie jak bóg. Podczas tamtejszych uroczystości, miejscowe plemię chce składać dla niego świnie w ofierze.

Książę Filip zmarł w wieku 99 lat, ale jego śmierć to tragedia nie jedynie dla Brytyjczyków. Jak podaje BBC, od dekad na pacyficznej wyspie Tanna trwa kult księcia Filipa, a obecnie jego wyznawcy „opłakują śmierć swojego boga”. Był dla nich przywódcą duchowym i niemal świętą istotą. Od kilkudziesięciu lat czczono nawet kij, który kiedyś trzymał.

Książę Filip jak boska istota. Wierzy, że był bóstwem z gór

Jak informuje Reuters, wódz plemienia Chief Yapa podkreśla silną więź między ludem z wyspy Tanna, a Brytyjczykami. Przesłał również kondolencje rodzinie królewskiej oraz jej pogrążonym w żałobie poddanym.

W poniedziałek na wyspie Tanna rozpoczyna się kilkutygodniowy okres żałoby, podczas którego wyprawiane będą uroczystości ku czci księcia Filipa. Spodziewane są procesje, rytualne tańce, pokazy pamiątek, wspólne picie kavy oraz wielkie zgromadzenie, gdy zabijane będą świnie w ofierze.

Kult księcia Filipa na wyspie Tanna

BBC podaje, że kult księcia Filipa zaczął się na wyspie Tanna kilkadziesiąt lat temu, chociaż nie wiadomo co go zainicjowało. Gdy region był kolonią brytyjską, czyli jeszcze w latach sześćdziesiątych, najprawdopodobniej tubylcy zobaczyli zdjęcia księcia Filipa z królową Elżbietą na ścianach brytyjskich posterunków. Od dekad w wiosce obiektem kultu jest też flaga brytyjska zawieszona na bambusowym maszcie oraz trzy portrety księcia pierwsze, czarno-białe z początku lat 60, drugie z lat 80 i trzecie z przed ok. 10 lat. 

Wyznawcy księcia Filipa z wyspy Tanna uważają go za wcielenie potężnego bóstwa, które żyło niegdyś w lokalnych górach. Wierzą, że był niegdyś jednym z nich, ale zgodnie z proroctwem, jego duch opuścił wyspę, by znaleźć silną żonę i razem z nią krzewić pokój na świecie.

Książę Filip odwiedził region Nowych Hybryd w 1974 roku. Był świadomy, że go tam czczono, więc wysyłał wyznawcom m.in. swoje zdjęcia. Aby udowodnić, że książę Filip naprawdę istnieje, jego wyznawcy wysłali też kiedyś kij do Wielkiej Brytanii, z którym ich bóstwo zrobiło sobie zdjęcie. Ów kij do dziś traktowany jest w wiosce jak święta relikwia.

Kult księcia jest przejawem "kultu Cargo", popularnego na wyspach południowego Pacyfiku. Na innej wyspie archipelagu Vanuatu istnieje kult Johna Fruma oraz Ameryki. Jest on efektem kontaktu tubylców z amerykańską armią podczas II wojny światowej, która, aby pozyskać przychylność mieszkańców obdarowywała ich prezentami, w wielu przypadkach nadnaturalnymi, z punktu widzenia mieszkańców. Według innej teorii ma on swoje źródło w anty-misjonarskich i kolonizatorskich ruchach z lat 30. ubiegłego wieku - wyjaśnia Interia.pl

Wyznawcy księcia Filipa to ludzie prości, żyjący w dżungli zgodnie z tradycjami przodków. Stronią od nowoczesnej technologii, chociaż mieszkają kilka kilometrów od lotniska. Nikt w wiosce nie potrafi pisać, ani czytać. Dopiero w 2007 roku poznali datę urodzin księcia.

Żyją kilka kilometrów od lotniska, ale zdecydowali się porzucić nowoczesny styl życia. To dla nich nie tylko odległość fizyczna, ale dystans metafizyczny. Są jakieś 3000 lat od nas – wyjaśnia dziennikarz Dan McGarry. (BBC)

Czytaj także
Przeczytaj więcej