18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Okrucieństwo wojny

Nie żyje ciężarna kobieta z Mariupolu. Zmarła po bombardowaniu

14.03.2022  14:05
Mariupol: Nie żyje ciężarna kobieta, ranna w ataku na szpital położniczy
Mariupol: Nie żyje ciężarna kobieta, ranna w ataku na szpital położniczy Fot: AP /Associated Press /East News

Nie żyje ciężarna kobieta z Mariupolu, która odniosła poważne obrażenia w wyniku bombardowania szpitala położniczego. Jej zdjęcie z czasu akcji ratunkowej obiegło cały świat.

Okrucieństwo wojny wykracza poza nasze pojmowanie rzeczywistości. W wyniku konfliktu zbrojnego wywołanego przez Władimira Putina cierpią również cywile. Jedną z największych wojennych zbrodni tego dramatu, było zdecydowanie ostrzelanie szpitala położniczego w Mariupolu.

Nie żyje ciężarna kobieta, ranna w bombardowaniu szpitala w Mariupolu

W tamtych straszliwych momentach udokumentowano dramat na fotografiach. W czasie akcji ratunkowej widzimy m.in. młodą kobietę w zaawansowanej ciąży, wynoszoną na noszach przez ratowników. Niestety, teraz pojawiły się doniesienia, że przyszła matka i jej nienarodzone dziecko nie przeżyli z uwagi na odniesione w bombardowaniu obrażenia. 

Nie żyje ciężarna kobieta, która została podczas bombardowania 9 marca oddziału położniczego w oblężonym przez wojska rosyjskie Mariupolu na południowym wschodzie Ukrainy

- poinformowała w poniedziałek agencja Ukrinform, powołując się na dziennikarkę Głosu Ameryki Asję Dolinę.

"Pierwsza ciężarna dziewczyna z reportaży foto/wideo z miejsca bombardowania szpitala położniczego nr 1 w Mariupolu, ta, którą wynosili na noszach, nie przeżyła. Zmarło też jej nienarodzone dziecko" – napisała dziennikarka na Facebooku.

Sytuacja w Mariupolu nie poprawia się od wielu dni. "W oblężonym przez wojska rosyjskie Mariupolu, na południowym wschodzie Ukrainy, bez żywności, wody i ciepła znajduje się 400 tys. mieszkańców" - poinformowała w sobotę wieczorem ukraińska rzeczniczka praw człowieka Ludmyła Denisowa, cytowana przez agencję Ukrinform.

Takie rzeczy w XXI wieku nie powinny mieć miejsca.

Czytaj także