bród, smród i choroby

"Tornado nietoperzy" terroryzuje miasto. To biblijna plaga?

08.02.2020  10:25
"Tornado nietoperzy" terroryzuje miasto. To biblijna plaga?
"Tornado nietoperzy" terroryzuje miasto. To biblijna plaga? Fot: Shutterstock

Koszmar w Ingham w Queensland. Australijskie miasteczko przeżywa - jak sami mówią - biblijną plagę. Zaatakowały je nietoperze.

W Ingham w Australii jest więcej nietoperzy niż mieszkańców. W miasteczku żyje 4 tysiące ludzi, a codziennie rano nawiedza je około 300 tysięcy skrzydlatych ssaków! 

Mieszkańcy mówią o prawdziwej biblijnej pladze. Nietoperze sprawiają, że miasteczko wygląda jak z koszmaru. Zwierzęta obsiadają drzewa, a jest ich tak dużo, że łamią się pod nimi gałęzie. Wszystko zasnute jest odchodami ssaków, w mieście panuje potworny brud i smród i hałas. Mieszkańcy obawiają się też chorób przenoszonych przez zwierzęta. Australijskie media mówią o trzech zgonach osób, które zaraziły się wywołującym u nietoperzy wściekliznę lyssawirusem. 

Nietoperze ważniejsze od ludzi

Co gorsza, z plagą nic nie można zrobić. Nietoperze są chronione prawem, można je jedynie odstraszać delikatnymi środkami jak dym czy hałas. To jednak nie pomaga. Nietoperze są teraz w stanie lęgowym, na świecie pojawiły się młode, więc służby mają jeszcze mocniej związane ręce.

Nie ma szans, byśmy teraz weszli z nimi w interakcję i próbowali przeniesć

- mówi przewodniczący hrabstwa Hinchinbrok, Ramon Jayo.

Zdaje się przy tym, że nikt nie podchodzi do problemu zbyt poważnie. Służby przekonują mieszkańców, że zarażenie chorobą od nietoperza jest niemal niemożliwe (człowiek musiałby zostać pogryziony lub podrapany przez zwierzę). Stwierdzają też, że rozpraszanie stad jest mało wydajne i zbyt drogie, by się na to porywać.

Przeczytaj więcej
Komentarze