18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

szokujące ustalenia

Policjant z USA potrącił Polaka. Ciało woził na tylnym siedzeniu auta

24.01.2022  16:08
Policjant z USA potrącił Polaka. Ciało woził na tylnym siedzeniu auta
Policjant z USA potrącił Polaka. Ciało woził na tylnym siedzeniu auta Fot: Shutterstock/Jan H Andersen

Wstrząsające doniesienia z USA. Policjant Louis Santiago z New Jersey śmiertelnie potrącił młodego Polaka. Mundurowy nie przyznaje się do winy, choć złapano go z ciałem Damiana w aucie..

29-telni Damian Dymka nie żyje. Młody Polak zginął tragicznie w New Jersey w USA. Na jaw wychodzą szokujące szczegóły sprawy.

Do tragedii doszło w noc halloweenową. Polak szedł poboczem ulicy, ubrany w ciemny kostium, gdy uderzył w niego samochód. Kierowca był pijany, w czasie jazdy używał telefonu komórkowego i nieszczęśliwie zjechał z pasa ruchu. Jak się później okazało, za kierownicą siedział policjant Louis Santiago. Nie był akurat na służbie.

Policjant śmiertelnie potrącił Polaka

Louis Santiago nie był w samochodzie sam. Fotel pasażera zajmował jego kuzyn Albert Guzman. To on zeznał, że Santiago odjechał z miejsca wypadku, przekonany, iż uderzył w zwierzę. Wedle ustaleń śledczych, sprawca kilka razy wracał na felerne pobocze. W pewnym momencie załadował ciało potrąconego mężczyzny na tylne siedzenie auta i pojechał z nim do domu!

Tam o zdarzeniu poinformować miał swoją matkę, która kazała mu natychmiast wrócić na miejsce wypadku i wyjąć tam ciało z auta. Santiago do końca nie poinformował służb ratunkowych o wypadku. Zrobił to jego ojciec, co rozwścieczyło sprawcę wypadku.

Ostatecznie policja znalazła Louisa Santiago na poboczu, stojącego obok auta. Ciało Damiana spoczywało na tylnym siedzeniu. Wtedy sprawca opowiedział mundurowym o zdarzeniu i przyznał się do winy. Mimo to nie został aresztowany.

Policjant zostanie skazany?

Dopiero trzy tygodnie po wypadku Louis Santiago usłyszał zarzuty (w sumie 12), między innymi lekkomyślnego zabójstwa podczas prowadzenia pojazdu i narażenia na niebezpieczeństwo rannej ofiary. Nie przyznaje się do winy. Dopiero w ostatni czwartek policjant został zawieszony w pracy.

Co by było, gdyby policjant natychmiast zadzwonił pod numer 911? Czy Damian mógłby zostać uratowany? Nie wiemy tego z powodu jednej osoby, która była niewiarygodnie samolubna

- mówi rozżalona przyjaciółka Damiana w rozmowie z NBC News (za Polsat News).

Zarzuty usłyszała także matka mężczyzny i jego kuzyn - pasażer auta w dniu wypadku. Oskarżani są oni między innymi o manipulowanie dowodami.