18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Drugi Czarnobyl?

Pożar w elektrowni atomowej na Białorusi. Władze ukryły awarię

12.02.2020  12:14
Pożar w elektrowni atomowej na Białorusi. Władze ukryły awarię
Pożar w elektrowni atomowej na Białorusi. Władze ukryły awarię Fot: Shutterstock

W elektrowni atomowej w Ostrowcu na Białorusi doszło do pożaru. Władze zapewniają, że awaria nie była niebezpieczna dla ludzi. Ale poinformowali o niej dopiero 9 miesięcy po fakcie!

Czy to drugi Czarnobyl? Władze Białorusi i szefowie elektrowni atomowej w 1986 roku za wszelką cenę próbowali ukryć przed światem wybuch w mieście Prypeć. Teraz zrobili niemal to samo, tyle że skuteczniej.

Po dziewięciu miesiącach Białoruś przyznała się, że w miejscowości Ostrowiec (ok. 220 km od polskiej granicy) doszło do pożaru. W maju 2019 roku paliła się Białoruska Elektrownia Jądrowa.

Pożar elektrowni

Pierwsze przecieki o zdarzeniu pojawiły się w sierpniu. Wtedy Next ujawnił dokument, z którego wynikało, że na terenie elektrowni doszło do niebezpiecznego zdarzenia, które władze ukryły przed opinią publiczną. Sugerowano, że mogło dojść do napromieniowania ludzi i terenu.

Wiceminister energii Białorusi Michaił Michajczuk zapewnił w wywiadzie dla "Respublika", że żadnego poważnego pożaru nie było. Jak twierdzi, zapalił się jedynie zbiornik z farbą, a ogień wywołał pracownik odpalający papierosa. Pomieszczenie wypełniło się dymem, a mężczyzna odpowiedzialny za zdarzenie został zwolniony z pracy.

Według oficjalnych informacji przekazanych przez Białoruś, w pożarze w elektrowni nikt nie ucierpiał. Twierdzą też, że nie doszło do uszkodzenia sprzętu ani konstrukcji budowlanych.

Przeczytaj więcej
Komentarze