18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

A tacy byli koledzy kochani

Putin ZABIJE Łukaszenkę?! Groził mu, chce jego armii

06.10.2022  17:50
Putin grozi Łukaszence śmiercią
Putin grozi Łukaszence śmiercią Fot: Laski Diffusion/Laski Diffusion/East News, AA/ABACA/Abaca/East News

Kiedyś największe psiapsi, teraz imperium chłodu. Rzekomo Łukaszenka nie wywiązuje się ze swoich obietnic dotyczących udziału w wojnie między Rosją a Ukrainą. Teraz skończyła się cierpliwość Putina i zaczął grozić Łukaszence śmiercią.

Jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna”, Rosjanie straszą Łukaszenkę, że dalsze „pozorowanie współpracy” może skończyć się pozbawieniem go życia lub władzy. Kreml uważa, że Białoruś nie wywiązuje się z wcześniejszych ustaleń, a ich udział jest nawet nie minimalny, a udawany. Niedawno Łukaszenka ogłosił udział w wojnie, a nawet zaczął swego rodzaju mobilizację, jednak wszelkie jego działania zdają się być balansowaniem na granicy przypodobania się Moskwie i Zachodowi.

Łukaszenka chyba czekał na moment, kiedy będzie jasne, kto jest bliżej zwycięstwa, żeby podjąć decyzję o otwartym udziale w wojnie. No i najwidoczniej podjął decyzję, że żadnego udziału nie będzie. Władimirowi Putinowi to się jednak nie podoba i próbuje wymusić na swoim partnerze jakieś konkretne działania.

Białoruś to bardziej Ruś, niż Białoruś

Białoruś już przed wojną stała się de facto i de iure federalnym okręgiem wojskowym Rosji. Putin nakazał też Łukaszence zaangażować się w wojnę, a wówczas miński dyktator przeprowadził ostrzał północnej części Ukrainy, jeszcze na początku wojny. Wysłał też jedną brygadę desantowo-szturmową. Teraz, gdy Rosja przegrywa, Białoruś jest Kremlowi potrzebna jak nigdy wcześniej.

Putin ma też tu swego rodzaju „prawną” słuszność, bowiem, jak pisze „Dziennik Gazeta Prawna”, „skoro Moskwa uznała okupowane terytoria Ukrainy za własne, może się odwołać do zasad Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym i wezwać Mińsk do wysłania wojsk”. Jeśli Łukaszenka się nie podporządkuje, zostanie albo zabity, albo usunięty. Cokolwiek z nim nie zrobią, znajdzie się w Mińsku ktoś bardziej posłuszny moskiewskim szaleńcom. Jesteśmy więc prawdopodobnie coraz bliżej faktycznego udziału armii białoruskiej w wojnie.