18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Zalew propagandy

AMBASADOR ROSJI TOTALNIE ODLECIAŁ. Kłamał prosto w oczy

23.03.2022  15:33
Bezczelne kłamstwa rosyjskiego ambasadora
Bezczelne kłamstwa rosyjskiego ambasadora Fot: Adam Burakowski/REPORTER

Ambasador Rosji w Polsce Siegiej Andriejew stawił się w MSZ w związku z wydaleniem z naszego kraju 45 rosyjskich dyplomatów, którzy szpiegowali dla Kremla. Po wizycie w ministerstwie udzielił też wywiadu polskim mediom, gdzie bez mrugnięcia okiem zaczął głosić kłamstwa oraz manipulacje zgodne z moskiewską propagandą. Zdaniem Andriejewa w Kijowie i Mariupolu są "naziści i faszyści", a wszelkie doniesienia o śmierci dzieci to "fejki".

Rosyjski ambasador udał się we wtorek do MSZ, gdzie rozmawiał na temat wydalenia z Polski 45 rosyjskich dyplomatów, którzy byli podejrzewani o szpiegowanie na rzecz Kremla. Zdaniem Andriejewa oskarżenia te nie mają uzasadnienia.

Jak to zwykle jest, nie ma do tego żadnego uzasadnienia. Nasi współpracownicy zajmowali się działalnością normalną - dyplomatyczną, handlową, zgodnie z ich obowiązkami - mówił w rozmowie z dziennikarzami.

Andriejew ostrzegł też, że Rosja może podjąć decyzję o "krokach odwetowych na zasadzie wzajemności". Jak dodał, ambasada Rosji będzie dalej działała bez zakłóceń.

Lawina kłamstw ambasadora Rosji

Po spotkaniu w MSZ dziennikarze wypytali Andriejewa o sytuację w Ukrainie, a zwłaszcza cele cywilne, regularnie niszczone przez okupantów. Dyplomata całkowicie odrzucał te fakty, twierdząc, że są to tylko "fake newsy".

Ambasador zapewniał m.in., że Rosjanie używają bardzo precyzyjnej broni, przez co nie niszczą obiektów cywilnych, a za zniszczenie szpitali czy szkół odpowiadają Ukraińcy.

Jeśli chodzi o Mariupol, tam fanatyczni naziści bronią się, chowając za plecami cywilów. Robimy wszystko co możliwe, żeby oszczędzać życie cywilów, ale w ciągu tych działań, z powodu takich działań nazistów, oczywiście są ofiary, wiele ofiar, niestety cywilnych - kontynuował.

Kończąc, Andriejew pogubił się w swoich kłamstwach i użył przypadkowo zakazanego przez Putina słowa "wojna".

Siły ukraińskie są bardzo liczne, dobrze przygotowały się do tej wojny przez osiem lat pomocy państw zachodnich. Liczba wyposażenia, broni.. - stwierdził.

Dopiero po zwróceniu uwagi przez dziennikarzy poprawił się, podkreślając, że dla Rosjan to "specjalna operacja wojskowa". Dyplomata dodał też, że prawdziwe przekazy medialne dotyczące sytuacji w Ukrainie pokazywane są jedynie w rosyjskich i chińskich mediach.