Horror w celi

Śmierć noworodka w więzieniu. Nie chcieli go ratować

Wojciech Kozicki
19.11.2019  13:58
Śmierć noworodka w więzieniu - pielęgniarka bez serca
Śmierć noworodka w więzieniu - pielęgniarka bez serca Fot: Beata Zawrzel/REPORTER/East News - zdjęcie ilustracyjne

Australia i horror w więzieniu o maksymalnym poziomie bezpieczeństwa. W tym zakładzie karnym kobiety mogą mieszkać ze swoimi dziećmi do 6. roku życia. Doszło jednak do tragedii, noworodek zmarł w celi.

Dwutygodniowe dziecko zmarło w celi w więzieniu Dame Phyllis Frost Centre's w Australii. W nocy osadzone zorientowały się, że dziecko leży nieruchomo. Wezwano strażników, którzy zjawili się dopiero po 15 minutach i nie pomogli dziecku. Zadzwonili po pielęgniarkę, która zjawiła się po kwadransie i powiedziała, że nie udzieli pomocy.

Reanimacja dziecka

Nie wiadomo, czy w momencie przybycia pielęgniarki dziecko jeszcze żyło, ale kobieta oświadczyła, że nawet go nie dotknie, bo "nie jest więźniem". Reanimacji podjęła się wówczas jedna z osadzonych, ale nie zdołała uratować malucha.

Policja rozpoczęła w tej sprawie śledztwo, a więzienie zamknięto na 4 dni. Osadzone oskarżyły władze więzienia o odmówienie pomocy noworodkowi.

Jak podaje dailymail.co.uk, matka dziecka to młoda imigrantka z Wietnamu, która była dyskryminowana ze względu na swoje pochodzenie. Świadkowie zeznali, że w momencie tragedii, płakała i błagała strażników o pomoc.

Przeczytaj więcej
Komentarze