18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Bolesna pomyłka

Dostał 6 dawek szczepionki. Wylądował na ostrym dyżurze

14.05.2021  16:20
Węgry: Pomyłka przy szczepionce
Węgry: Pomyłka przy szczepionce Fot: PIOTR DZIURMAN/REPORTER

Węgry były miejscem szczególnie bolesnej pomyłki przy szczepieniach. Pewien pacjent dostał na raz sześć dawek specyfiku Pfizera. Natychmiast trafił do szpitala, pod opiekę czujnych specjalistów, którzy doglądali jego stanu.

Szczepienia to aktualnie jedna z najważniejszych procedur w Europie i na świecie. Wszystkim zależy, by w końcu wyjść z pandemii koronawirusa obronną ręką - z tej przyczyny zainteresowanie szczepieniami na Covid-19 jest ogromne.

Pacjenci chętnie zgłaszają się na terminy szczepień, ale tam, gdzie tłok i zamieszanie - tam łatwo o pomyłkę. Swego czasu głośno było o przypadku pani Małgorzaty, która otrzymała pierwszą dawkę specyfiku Pfizera, a drugą, przypadkiem - AstryZenecki. Na szczęście nic złego jej się nie stało.

Węgry stały się miejscem o wiele bardziej spektakularnej pomyłki. Pewnemu mężczyźnie z węgierskiego miasta Szombathely przy granicy z Austrią wstrzyknięto przez pomyłkę sześć dawek szczepionki na koronawirusa firmy Pfizer. Po czymś takim wizyta w szpitalu była konieczna - istniała możliwość ciężkich powikłań przez taką pomyłkę.

Węgry: Dostał sześć dawek szczepionki Pfizera

69-letni Laszlo Szakacs został zaszczepiony 7 maja. „Okazało się, że chyba za dużo dostałem, bo gdy przyszła kolej następnych osób zapisanych na ten preparat, to już nie było szczepionki” - powiedział portalowi komitatu (województwa) Vas. W jednej ampułce szczepionki Pfizera jest sześć dawek.

Kiedy pacjent wrócił do domu, zadzwoniono do niego z punktu szczepień, informując o tym, jaka pomyłka właśnie miała miejsce. Do tej pory nie było jasne, jak zareaguje organizm na taką ilość szczepionki, dlatego mężczyzna dostał skierowanie do szpitala.

Laszlo Szakacs twierdzi, że nie odczuł poważnych skutków ubocznych tej pomyłki. Jedyne, co zanotowano w jego samopoczuciu to fakt, że przez kilka godzin miał temperaturę 37 stopni, a ciśnienie do 180, ale to drugie mogło wynikać jego zdaniem ze stresującej sytuacji. „Musiałem spędzić noc w szpitalu. Nie dali mi żadnych lekarstw i następnego dnia wypuścili do domu” – powiedział.

Po wyjściu ze szpitala pechowy pacjent odczuwał jeszcze coś w rodzaju "napięcia w głowie", ale po tym czasie zagwarantował, że jest już dobrze. Mamy nadzieję, że faktycznie nie pojawią się już żadne, przykre niespodzianki.

Czytaj także
Przeczytaj więcej