18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

oczywiście konserwatysta

Skandal! POSEŁ PARTII RZĄDZĄCEJ OGLĄDAŁ PORNO NA POSIEDZENIU!

27.04.2022  18:44
Poseł Partii Konserwatywnej oglądał porno w czasie posiedzenia
Poseł Partii Konserwatywnej oglądał porno w czasie posiedzenia Fot: Andrey_Popov/Shutterstock

Seksskandal w prawicowej partii rządzącej. Kolejny konserwatywny polityk dał popis moralności... oglądając pornografię w miejscu pracy.

Konserwatyści to ludzie często wybitnie... niepoprawni, wręcz odznaczający się obrzydliwymi zachowaniami. To oni najczęściej głośno krzyczą o wartościach, zaglądają innym do łóżek i dopuszczają się krytykowania oraz ograniczania kobiet. Jednocześnie - co dość zabawne - to właśnie w kręgach konserwatywnych polityków często dochodzi do seksskandali. Całkiem jak teraz.

Poseł oglądał porno na posiedzeniu

Oburzające informacje docierają właśnie z Wielkiej Brytanii. Jeden z posłów tamtejszej partii rządzącej, Partii Konserwatywnej, miał w czasie posiedzenia oglądać filmy pornograficzne! Sprawę nagłośniła posłanka, która siedziała obok mężczyzny. Informacje o skandalu pojawiły się w środę na łamach The Mirror.

Sprawę w rozmowie z BBC zdążył już skomentować jeden z członków partii Konserwatywnej, Brendan Clarke-Smith.

To jest naprawdę nie do przyjęcia w każdym miejscu pracy. Jeśli ktoś to zrobił, to spodziewałbym się, że całkiem słusznie poniesie za to pewne konsekwencje

- powiedział i zapewnił, że w partii już toczy się wewnętrzne śledztwo.

Posłowie nękają posłanki

To nie koniec przewinień w Partii Konserwatywnej. W ostatnich dniach kilkanaście posłanek oskarżyło swoich kolegów o seksizm i nękanie. Wcześniej jedna z parlamentarzystek Partii Pracy - Angela Rayner - została publicznie oskarżona (materiał na ten temat pojawił się w Daily Mail) o celowe "rozpraszanie uwagi" premiera Borisa Johnsona... zakładaniem nogi na nogę i rozkładaniem nóg tuż przed jego oczami.

Sama Rayner materiał na swój temat nazwała seksistowskimi oszczerstwami i oznajmiła, że są "głęboko krzywdzące i upokarzające". W obronie posłanki stanął wspomniany premier Boris Johnson, który ocenił, że nie może być miejsca na podobne oskarżenia i wypowiedzi.