18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

aż puchnie z dumy

PUTIN MŚCI SIĘ ZA PROTESTY. Wręcza zatrzymanym...

22.09.2022  11:24
Putin mści się na protestujących przeciw wojnie
Putin mści się na protestujących przeciw wojnie Fot: AA/ABACA/Abaca/East News

Władimir Putin traci nerwy. Po fali protestów przeciw wojnie, nastąpiła fala zatrzymań. Aresztowani dostali zaś "prezent" od władzy. Dyktator aż puchnie z dumy nad swym "geniuszem". 

W Rosji panika. 21 września rano Władimir Putin wygłosił orędzie, którym wprawił w osłupienie rodaków. Oznajmił, że w kraju rozpoczyna się częściowa mobilizacja, a Rosja walczy w wojnie nie tylko z Ukrainą, ale z calutkim Zachodem. Niewiele później okazało się, że Kreml planuje powołać do służby około 300 tysięcy osób.

Zapowiedzi te wywołały poruszenie, jakiego w Rosji nie było od rozpoczęcia wojny z Ukrainą (a nawet dłużej). Nagle okazało się, że Rosjanie wcale nie są chętni do walki, zaczęli masowo wykupywać bilety do krajów, które jeszcze nie zamknęły dla nich granic, sprawdzać w sieci, jak wydostać się z kraju, a nawet szukać sposobów na uszkodzenie ciała, by uniknąć poboru (pojawiły się np. oferty bezbolesnego łamania kości za pieniądze).

Rosjanie protestują. Putin się mści

Inną reakcją na ogłoszenie mobilizacji były protesty młodych ludzi. Ci wyszli tłumnie na ulice między innymi w Moskwie, skandując hasła "NIE WOJNIE". Mówi się, że lepiej późno, niż wcale, problem w tym, że upolitycznione służby od razu przystąpiły do aresztowań.

Rosja jest najlepszym przykładem na to, co robi się z ludźmi, którzy sprzeciwiają się władzy i wychodzą protestować na ulice. W Moskwie doszło do masowych zatrzymań, a Władimir Putin od razu przystąpił do zemsty. Tym razem nie straszy swych przeciwników więzieniem, a wojną. A dokładniej wysłaniem ich na front.

Protestujący pójdą na wojnę?

Jak donosi Mediazone, w kilku moskiewskich komisariatach osobom zatrzymanym na protestach wręczono wezwania do wojskowych biur poboru. Otrzymali je aresztowani doprowadzeni między innymi do posterunków Sokolina Gora, Lublino, Południowe Tuszino, czy Izmajłowo. W każdym przypadku nie dano zatrzymanym wyboru - wezwanie jest obowiązkowe, a za niestawienie się w odpowiednim punkcie grozić ma dotkliwą karą.
- Sfilmowali, jak wręczają mu wezwanie i mówią, że nie może odmówić jego przyjęcia, bo jest obywatelem Rosji i musi jutro zgłosić się do odpowiedniego komisariatu - powiedziała mediom żona jednego z zatrzymanych protestujących (za Onet.pl).