18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Smród, brud i ubóstwo

Wyciekła rozmowa żołnierza. Rosjan nie stać nawet na broń i śpiwory

21.10.2022  19:37
Rosyjskiej armii nie stać na sprzęt dla własnych żołnierzy
Rosyjskiej armii nie stać na sprzęt dla własnych żołnierzy Fot: deniska_ua/Shutterstock, Gil Corzo/Shutterstock

Siostra zmobilizowanego żołnierza ujawniła rozmowę telefoniczną, w której opowiada on o stanie rosyjskiej armii. O ich zaopatrzenie musi zadbać rodzina, łożąca na podstawowe wyposażenie całe pensje.

Olesia Szyszkanowa nagrała rozmowę przez telefonem ze swoim bratem Władimirem. Chłopak został niedawno zmobilizowany i skarżył się siostrze, jak fatalny jest stan rosyjskiej armii.

Armia nie ma nic. Musieliśmy sami kupić cały sprzęt. Musiałem nawet pomalować swoją broń, aby zakryć rdzę. To jest koszmar… Wkrótce każą nam kupić własne granaty

- mówi Władimir.

To kropla w morzu problemów

Zdaniem „Guardiana” Władimir jest jednym z tysięcy nieprzygotowanych rosyjskich żołnierzy. Na Telegramie żony i siostry zmobilizowanego mięsa armatniego piszą, gdzie można kupić broń czy kamizelki kuloodporne, żeby ich bliski nie poszli na front z pustymi rękami i samymi gaciami na tyłku.

„Guardian” przeprowadził nawet rozmowę z członkinią rosyjskiej grupy „Pomoc dla żołnierzy”, która zdradziła, że biuro rekrutacyjne w Jekaterynburgu poleciło zmobilizowanym cywilom, aby przynieśli ze sobą swój własny sprzęt. Wcześniej Ministerstwo Obrony obiecywało, że do takiej sytuacji nie dojdzie.

Oczywiście wolny rynek zareagował – ceny takich rzeczy, jak śpiwory, odzież outdoorowa, czy sprzęt wojskowy wzrosły drastycznie. Ceny kamizelek kuloodpornych wzrosły nawet pięciokrotnie i chodzą one teraz po niemal 4 tys. zł (ok. 50 tys. rubli).

„Druga armia świata” zaskoczyła chyba wszystkich – skala zaniedbań i korupcji jest olbrzymia, a w mentalności Rosjan nic nie zmieniło się od czasów ZSRR.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku.

Czytaj także