18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Godne podziwu

Żołnierz urwał sobie nogę, żeby ratować kolegów. Totalny heroizm

21.10.2019  15:29
Wojsko
Wojsko Fot: Jakub Walasek/REPORTER

Żołnierz sam, w brutalny sposób, amputował sobie nogę po to, by ratować swoich towarzyszy. Taki heroizm zdarza się coraz rzadziej. 

21-letni żołnierz Ezra Maes brał udział w nocnym treningu wojskowym, podczas którego doszło do tragedii. Czołg, w którym znajdował się razem z kolegami z jednostki - rozpędzony wjechał w nasyp. Gdyby nie heroiczny czyn młodego żołnierza - wszyscy by zginęli.

Ezra Maes pochodzi z Colorado, a niedawno w ramach operacji NATO przebywał w Polsce. Dramatyczne chwile, których z pewnością nie zapomni do końca życia, miały jednak miejsce podczas ćwiczeń na Słowacji. To tam Ezra razem z dwoma kolegami brał udział w treningu nocnym i ich zadaniem było kierowanie czołgiem. Niestety, zmęczeni młodzi mężczyźni zasnęli i to doprowadziło do katastrofy.

Żołnierz poświęcił nogę by ratować przyjaciół

Przez to, że spali, czołg rozpędził się i spadł z dużej wysokości - jednocześnie uderzając w nasyp. Noga Maesa zakleszczyła się między częściami wyposażenia wozu. Jego dwaj koledzy byli jednak dużo bardziej ranni - jeden wykrwawiał się na śmierć, a drugi miał obszerną ranę pleców. Ezra wiedział, że jeśli czegoś nie zrobi - wszyscy zginą.

Spojrzał na swoją kończynę i pojął, że nie jest tylko złamana, ale zupełnie zmiażdżona. Utrzymywała się przy ciele jedynie strzępami tkanek. Żołnierz zaczął się szarpać i szamotać tak, by w naturalny sposób amputować nogę i pomóc przyjaciołom. 

W pewnej chwili poczuł ostry ból, a zmiażdżona noga odpadła od ciała. 

Ciągnąłem nogę tak mocno, jak tylko mogłem, aby się uwolnić, i nagle poczułem ostry ból. Myślałem, że to złamanie, ale kiedy się odsunąłem, moja noga zupełnie zniknęła. Wiedziałem, że jestem w szoku. Jedyne, o czym myślałem, to to, że nikt nie wie, gdzie jesteśmy

– relacjonował proces "amputacji" Ezra.

Jego heroiczna decyzja uratowała kolegom życie. Jakimś cudem działał też telefon Ezry i zdołał on wezwać pomoc tuż po tym, jak udzielił przyjaciołom pierwszej pomocy. Pytany, czy żałuje tego, co zrobił - odpowiada bez zastanowienia, że w ogóle. 

Żołnierz utrzymuje nawet, że wypadek zmienił jego życie na lepsze! Dalej jest bardzo aktywny - uprawia jogę, pływa kajakiem i trenuje psy. Jego przyjaciele na pewno są mu niewymownie wdzięczni za uratowanie im życia. 

Przeczytaj więcej
Komentarze