co za tragedia

Ojciec ugotował roczne bliźnięta. "Nie zauważył"

28.07.2019  16:56
Ojciec ugotował roczne bliźnięta. "Nie zauważył"
Ojciec ugotował roczne bliźnięta. "Nie zauważył" Fot: Shutterstock

39-letni mężczyzna odpowie za nieumyślne spowodowanie śmierci swoich dzieci. 1,5 roczne bliźnięta zmarły w jego samochodzie.

Ogromna tragedia wydarzyła się w piątek w Nowym Jorku. Ojciec dwójki bliźniaków, jak gdyby nigdy nic, przed godziną 8 zaparkował auto i poszedł do pracy. 39-latek, który jest pracownikiem szpitala Fordham Manor VA, musiał być wyjątkowo rozkojarzony bądź zmęczony, bo w aucie zostawił swoje dzieci.

O tym, że maluchy ciągle są w samochodzie, zapięte w fotelikach, przypomniał sobie dopiero po południu, w drodze do domu. Przerażony od razu wezwał pogotowie ratunkowe.

Bliźnięta nie żyją

Niestety, mimo reanimacji, dzieci zmarły. Tego dnia w Nowym Jorku temperatury sięgały 30 stopni. W zamkniętym aucie było więc dużo, dużo goręcej.

Niemal pewnym jest, że dzieci zmarły z przegrzania i wyczerpania. Stuprocentową pewność śledczy będą mieć jednak dopiero po przeprowadzeniu sekcji zwłok.

Mężczyzna usłyszał zarzuty zaniedbania i spowodowania śmierci synka i córeczki.

Dzieci w aucie - śmiertelne zagrożenie

Choć od lat powtarzane są apele, by nie zostawiać dzieci i zwierząt samych w samochodzie, zwłaszcza latem, rodzice i opiekunowie ciągle to robią. Tylko w ostatnim czasie polscy rodzice wyszli na zakupy, zostawiając synkowi jedynie uchylone okna w aucie. Interweniowali przechodnie.

Do podobnej tragedii jak ta w Nowym Jorku doszło w 2014 roku w Rybniku. Wtedy tata 3-letniej Oliwki zapomniał odwieźć ją do przedszkola i poszedł do pracy. Po południu znalazł martwą córeczkę w samochodzie. Mężczyzna dobrowolnie poddał się karze - sąd skazał go na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu.

Przeczytaj więcej
Komentarze